Kilka lat temu mój kumpel miał glebę na motocyklu. W wyniku szlifa nikomu nic się nie stało – ucierpiał głównie motocykl oraz kombinezon. Przygoda motocyklowa na jakiś czas została przerwana, ale…

Ciągnie wilka do lasu. Po kilku latach przerwy (spowodowanych ważniejszymi czynnikami niż wywrotka) wrócił do motocyklizmu. Mimo, że zaopatrzył się w kilka rodzajów nowego ubioru, przy porządkowaniu garażu znalazł stary, przeszlifowany kombinezon.

Traf chciał, że zarówno marka, kolorystyka jak i komfort wzbudziły euforię, sentyment a przede wszystkim rocznikowo pasują do jednego z motocykli kolegi, czyli olschoolowego już sporta. Niestety, szlif spowodował spore uszkodzenia: pęknięcia szwów, przetarcie elementów skórzanych. Wartość poza sentymentalną kombiaka była niewielka, ale kolega nie zaprzestawał działań. Zszycie u szewca byłoby najtańsze, ale wcale nie daje gwarancji, że przetarty element wytrzyma kolejną (odpukać w niemalowane) próbę. Dlatego zdecydował się na wycenę w profesjonalnej firmie zajmującą się naprawą uszkodzonych kombinezonów.

Naprawa miałaby obejmować wymianę uszkodzonych fragmentów skóry, profesjonalne przeszycie, naprawę podpinki oraz odświeżenie wyglądu. Niestety, cena przewyższała aktualny, podstawowy model kombinezonu oferowanego w czasie jesiennych wyprzedaży. I tutaj powstaje pytanie: naprawiać czy wyrzucać?

Naprawiać czy wyrzucać

Po pewnych przemyśleniach doszedłem do wniosku, że to wszystko zależy. Jeśli doskonale jeździło Wam się w starym kombiaku, idealnie pasuje rocznikiem do Waszego youngtimer w garażu, albo był szyty na miarę czyli jest drogim modelem – profesjonalna naprawa jak najbardziej ma sens. Często wyjdzie znacznie taniej niż zakup nowego. Nie polecamy tutaj rzemieślników ogólnych (np. szewców) głównie dlatego, że niekoniecznie muszą mieć pojęcie o zastosowaniu kombiaka i siłach działających na strój.

Jeśli natomiast, traktujecie kombinezon czysto użytkowo i po prostu jako odzież ochronną warto poczekać do jakiś wyprzedaży i kupić nowy w porównywalnej cenie. Czy będzie tak trwały jak stary? Ciężko wyczuć, jednak na pewno będzie lepszy pod względem zastosowanych technologii, czy komfortu użytkowania…

Więcej w Po godzinach, Śmieszne, felietony
TO JUŻ NIE WRÓCI: ZBANOWANA REKLAMA KTMA 990 SUPER DUKE

Gdy klip promocyjny nowego modelu motocykla zachęcał do szaleńczo chuligańskiej jazdy...

Zamknij