Motocykle typu naked nie są zaprojektowane do ochrony kierowcy przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi, dlatego też nie są najlepszym rozwiązaniem na długą trasę w ulewnym deszczu… Cóż, nie ma co bać się wyzwań. Wskoczyłem w przeciwdeszczowego pajaca, założyłem ochraniacze p-d na buty i rękawiczki, zamknąłem wloty powietrza w kasku i rozsiadłem się wygodnie na mokrym siedzeniu Aprili.

 

 

Pierwsze wrażenia

 

Nie ma drugiej szansy na zrobienie dobrego pierwszego wrażenia i Apka jej nie zmarnowała. Wygodna, szeroka kanapa, podnóżki w idealnym miejscu, nie za szeroka, nie za wąska kierownica, regulowane obie klamki, czytelny kolorowy wyświetlacz (ten sam znajdziemy w RSV4 RR i Tuono 1100) – to wszystko od razu mi przypadło do gustu. Po obudzeniu do życia V-twina robi się jeszcze lepiej. Z dwóch, umieszczonych centralnie i obok siebie, tłumików dobywa się cichy, acz basowy pomruk. Silnik nie trzęsie się zbytnio, jak mają to w zwyczaju włoskie L-twiny konkurencji. Jak na razie jest super, czuję, że polubię się z tym motocyklem. Ach jaka szkoda, że tak leje…

 

 

Zmiany modelowe

 

Aprilia Shiver 900 to model, który światło dzienne ujrzał w 2017 roku. Oczywiście Shiverka to znany od lat motocykl, ale rok temu został gruntownie przebudowany. Włosi poszli w agresywną stylistykę, zmieniając ramę pomocniczą, osłonę baku i tłumiki – to wszystko wpłynęło też na dosyć znaczne obniżenie masy, która teraz wynosi 218 kg. Co najważniejsze Włosi dosyć znacznie zmienili pojemność silnika. W motocyklówce na szczęście nie ma mowy o downsizingu, dlatego też nikogo nie powinien dziwić fakt, że pojemność jednostki napędowej Aprili Shiver spektakularnie wzrosła z 750 do 896 ccm. Nie wpłynęło to jednak na wzrost mocy (paskudna norma Euro 4), ale za to obniżyło obroty (o 250) potrzebne do dokręcenia się do maksymalnych 95 koni generowanych przez twina. Zwróćcie proszę uwagę, że w dynamice nakedów od mocy ważniejszy jest moment obrotowy, a ten wzrósł znacznie, bo z 79 Nm przy 7250 obr/min, do 90 Nm przy 6500 obr/min. To czuć od razu.

 

Dynamika i bezpieczeństwo

 

Po ruszeniu, uśmiech wywołany przez Aprilkę nie schodzi z mojej twarzy. Shiverka prowadzi się bardzo intuicyjnie, wykonuje wszystkie polecenia kierowcy jak wierny pies. Silnik jest niezwykle dynamiczny i robi wrażenie dużo mocniejszego niż jest w rzeczywistości. V-twin Apki dynamicznie oddaje moc i zapewnia wysoki moment już przy niskich obrotach. Shiverka wprost rwie się do agresywnej jazdy, a jest mokro i wciąż leje deszcz. Nie mogę zatem za bardzo poszaleć, więc oddaję się w opiekę najwyższego trybu kontroli trakcji, ale pozostaję na sportowej mapie zapłonu. Będąc na drugim biegu, odkręcam gaz na maksa. Tylne koło nie zrywa przyczepności nawet na ułamek sekundy, a motocykl płynnie przyspiesza. O tym, że przegiąłem z manetką gazu informuje mnie od razu dyskoteka kontrolek, które zapalają się nad wyświetlaczem. Dzięki kontroli trakcji oraz ABSowi (który o dziwo można wyłączyć na poziomie menu, bez uciekania się do trików z bezpiecznikiem) czuję się bezpiecznie w tych ciężkich warunkach pogodowych. Swoją drogą jestem zdziwiony, że Włosi zostawili furtkę tym, którzy nie chcą ABSu. Czyżby rozwiązanie dla wszystkich lubiących niczym nie skrępowane stopale?

 

 

Jeżdżę szybko, ale bezpiecznie!

 

W trakcie nawijania kolejnych kilometrów stwierdzam, że sprzęt ten podoba mi się coraz bardziej… Po przejechaniu ich około 150, zdaję sobie sprawę, że jadę bez strachu prawie normalnie, czyli tak, jak po suchym. To dziwne, bo zawsze mocno zwalniałem na mokrym asfalcie. Aprilia Shiver 900 mimo swojej, rzekłbym nawet agresywnej, dynamiki, daje mi poczucie bezpieczeństwa i komfort psychiczny. Niektórzy co prawda lubią bać się swoich motocykli, ale nawet oni w strugach lejącego deszczu, woleliby nie czuć stresu. Elektronika obecna na pokładzie Aprili staje się standardem w konstrukcjach wiodących producentów motocykli, a to na pewno wpłynie na bezpieczeństwo jazdy jednośladami.

 

To wszystko nic nie warte bez…

 

Opon! To one trzymają motocykl na asfalcie, one odpowiadają za jego trakcję, trzymanie w zakręcie i ogólne odczucia z jazdy. Dzięki oponom możliwa jest prawidłowa praca, tak chwalonej przeze mnie, elektroniki. Gdyby nie dobre opony, na nic by się zdały wszystkie cuda. Na szczęście są one! Niezawodne, chwalone we wszystkich testach, doceniane przez użytkowników – Pirelli Angel ST! Jeżeli kupicie ten motocykl i dojeździcie opony, to nie kombinujcie i wybierzcie to, co zaproponował do tego modelu producent, czyli popularne aniołki. Dają radę!

 

 

 

Wygodny jak Shiver

 

Pozycja za sterami Shivera wybitnie mi pasuje. Kanapa jest wygodna, nie jest za miękka, ani zbyt wąska, kierownica za to mogłaby być troszkę szersza, ale to takie moje upodobanie. Podnóżki znajdują się tam, gdzie być powinny. Nawet w tak niesprzyjających warunkach pogodowych rozkoszuję się jazdą. Nazwa Shiver może być synonimem słowa wygoda, serio.

 

Sportowo zawieszony golas

 

Na komfort jazdy wpływ ma także, a może i przede wszystkim, zawieszenie, szczególnie na naszych polskich, dziurawych drogach, a tych w malowniczych okolicach Kielc niestety nie brakuje. Zawiasy Apki zestrojone są dosyć sztywno, powiedziałbym nawet, sportowo. Mamy jednak możliwość ingerencji w ich działanie, i tak: w przednim zawieszeniu możemy regulować napięcie wstępne sprężyny oraz tłumienie odbicia, tylny pojedynczy element resorująco tłumiący – tak charakterystycznie dla Shivera asymetrycznie umieszczony – posiada regulację napięcia wstępnego sprężyny. Ważę 92 kg, a w ubraniu motocyklowym, przeciwdeszczach i toną wsiąkniętej we mnie wody na pewno ponad setkę i zawiasy w pełni wyrabiały, nawet gdy specjalnie nie omijałem wypełnionych wodą ubytków asfaltu. Mimo braku ingerencji w zawieszenie, na fabrycznym nastawie, nie doświadczyłem charakterystycznego stuku dobicia zawieszenia, ale też nie miałem uczucia, że zaraz wylecą mi wszystkie plomby. Myślę, choć tego oczywiście ie miałem jak sprawdzić, że zawieszenie Shivera poradziłoby sobie także na track dayu. Ale wiecie co? Ja to jeszcze sprawdzę! 🙂

 

 

Wiatr, który nie przeszkadza

 

Według mnie wielkim atutem motocykli typu naked jest brak szyby. Niektórzy koniecznie chcą chować się za kawałek przezroczystego plexi i do motocykli tego segmentu montują akcesoryjne wydumki. Ja myślę jednak, że to całkowicie nie ma sensu. Dlaczego? Szyby, w szczególności te wysokie, mają odchylać strugi powietrza od ciała kierowcy, jednak często efektem ubocznym ich montażu jest mocne zaburzenie przepływu strug powietrza wokół kasku kierowcy. To z kolei wpływa ujemnie na komfort jazdy – powietrze pod ciśnieniem huczy wokół naszego kasku, a jego wibracje sprawiają, że miota naszą głową na wszystkie strony. Na Shiverze niczego takiego nie doświadczysz. Inżynierowie projektujący twój kask będą rozliczeni z każdego obliczenia, bo jeżeli niekomfortowo będziesz się czuć we własnym “hełmie”, tylko jego konstrukcja będzie za to odpowiedzialna. Mój topowy garnek świetnie sobie radzi w takich warunkach i podróżuję praktycznie w ciszy. Za to właśnie, między innymi, kocham nakedy.

 

Nie ma róży bez ognia, czy jakoś tak

 

Wszystko super jak dotąd, ale są malutkie szczegóły, które mnie drażnią. Nie podoba mi się wyłącznik zapłonu, który działa tak, że wciśnięty nie pozwala odpalić silnika. Wolę klasykę. Może to pierdoła, ale drażniąca. Zanim odpalę motocykl, muszę się zastanawiać – wciśnięty działa, czy nie wciśnięty. Bez sensu rozwiązanie. Druga sprawa to dostęp do menu i przełącznik kierunkowskazów. Przyciski są w sumie podobne i umieszczone obok siebie. Przez to, że jadę w pokrowcu p-d na rękawicy zdarza mi się przestawiać coś w menu, zamiast włączyć kierunek. Fakt, kwestia przyzwyczajenia, ale czegoś przecież musiałem się przyczepić.

 

Czas na podsumowanie

 

Aprilia Shiver 900 to w Polsce motocykl dosyć egzotyczny i rzadko spotykany. Mam nadzieję, że dzięki nowemu importerowi, firmie Inter Cars, wiele egzemplarzy tego włoskiego modelu znajdzie swoich polskich właścicieli. Cena? 38 900 zł. Czy warto? Jeżeli tylko nie macie uczulenia na włoskie, to na pewno nie będziecie żałować ani złotówki wydanej na to moto. A jeżeli macie uczulenie, to czas je zwalczyć!

 

Aprilia Shiver 900 to motocykl bardzo miły w prowadzeniu, dający od siebie dużo i niewiele wymagający od jeźdźca. Już nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł zbadać jego pełen potencjał na suchej nawierzchni.

 

 

Dane techniczne

 

•       Silnik: w układzie V 90°, 2 cylindrowy, cztery zawory na cylinder, podwójny wałek rozrządu w głowicy, chłodzony cieczą

•       Pojemność: 896,1 ccm

•       Moc: 95,2 KM/8750 obr/min

•       Moment obrotowy: 90 Nm/6500 obr/min

•       Skrzynia biegów: 6 – stopniowa

•       Technologia Ride-by-Wire elektronicznie sterująca przepustnicą,

•       Zmienne mapy zapłonu

•       Elektroniczny wtrysk paliwa

•       Kontrola trakcji

•       Rama złożona z dwóch części: stalowej kratownicy i aluminiowej części tylnej, wyjątkowo sztywna i odporna na skręcanie, tylny widelec aluminiowy z usztywniającym ożebrowaniem i amortyzatorem usytuowanym z boku

•       Widelec up side down, średnica goleni 41 mm z pełną regulacją

•       Hamulce: z przodu zaciski radialne, układ ABS dwukanałowy ostatniej generacji, przewody hamulcowe w stalowym oplocie

•       Zbiornik paliwa: 15l

 

Więcej w Testy Moto
Harley Davidson Fat Bob 114 – Cafe Racer po amerykańsku

Niektóre testowane przez nas motocykle są mentalnie proste i stosunkowo łatwo je zaklasyfikować. Służą do przemieszczania się pomiędzy pizzerią a...

Zamknij