Błąd z pytaniami na prawo jazdy poprowadził do zgłoszenia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. I dobrze! Sprawdź dlaczego…

Być może słyszeliście w ostatnich dniach, że na egzaminy teoretyczne na prawo jazdy trafiły błędne pytania. Cała sprawa jest zdecydowanie bardziej głęboka, niż tylko 8 błędnych pytań i przynajmniej 25 kandydatów na kierowców, którzy muszą (na szczęście za darmo) podejść do egzaminu raz jeszcze.

Afera sięga głęboko – niejasny skład i zadania komisji

Zgodnie z prawem pytania egzaminacyjne przygotowuje Komisja do spraw weryfikacji i rekomendacji pytań egzaminacyjnych, a następnie przekazuje je do Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Komisja podlega pod Departament Transportu Drogowego wewnątrz Ministerstwa Infrastruktury.

Już w lutym 2021 roku pisaliśmy o doniesieniach (link w następnym zdaniu), według których cała komisja miała działać w niejasny sposób. Chodziło o niejasny skład komisji, wyjątkowo nieprzejrzysty sposób zarobków, brak ekspertów oraz konflikty interesów.

Bardzo możliwe, że teraz – przez pozornie błahy błąd z ośmioma pytaniami – podejrzana grupa urzędników zostanie rozmontowana.

Dymisje i prokuratura w Departamencie Transportu Drogowego

Błedne pytania pojawiły się w poniedziałek 24 stycznia (i usunięto je po kilku godzinach). Już w czwartek 27 stycznia zakończyła się wewnętrzna kontrola, czego efektem były dymisje trzech osób:
– Bogdan Oleksiak, dyrektor Departamentu Transporty Drogowego (który wg. RMF FM był „nieusuwalny”);
– przewodniczący komisji ds. pytań;
– jeden z członków komisji ds. pytań.

Minister Adamczyk skierował też zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez wskazane w sprawozdaniu pokontrolnym osoby.

Trzymamy kciuki, aby prokuratura poważnie i rzetelnie zbadała wszystkie aspekty domniemanej afery.


Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany