Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej

Profil użytkownika

motogen.pl Profil użytkownika - Wojciech Grzesiak Blog Suzuki GSR750 - miejski rozbójnik Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Suzuki GSR750 - miejski rozbójnik

06.2014
05


Suzuki GSR750 zadebiutował na rynku w 2011 roku i jak dotąd nie doczekał się jeszcze żadnej aktualizacji. Czy jest ona jednak potrzebna? Niedawno miałem okazję spędzić kilka dni w siodle GSR-a, ponieważ przysłano mi go na potrzeby wzięcia udziału w Suzuki Shell Moto Szkoła. Jak sprawuje się ten motocykl po trzech latach użytkowania?

Suzuki GSR750 powstało jako złoty środek pomiędzy grzecznym Gladiusem i urywającym głowę B-Kingiem. Jednocześnie motocykl miał konkurować z Yamahą FZ8, Hondą Hornet, Kawasaki Z750 i BMW F800R. Poprzednikiem GSR750 był nieco bardziej ugrzeczniony stylistycznie GSR600. Silniki obu motocykli wywodzą się z modeli GSX-R, ale oczywiście zostały zdławione. Jedyne co bym zostawił z GSR600 to wydechy pod zadupkiem, które sprawiają, że GSR600 ma jeden z fajniejszych nakedowych tyłków.

Silnik
Silnik to rzędowa czwórka o pojemności 749 ccm, mocy 106 koni mechanicznych i momencie obrotowym wynoszącym 80 Nm. Masa motocykla z płynami wynosi 211 kilogramów, co jest bardzo dobrym wynikiem biorąc pod uwagę zastosowanie stalowej ramy. Testowy egzemplarz został nieco zmodyfikowany względem wersji fabrycznej.

Modyfikacje
Wizualnie wzbogacono go o akcesoria firmy Barracuda, ale na wizualnym tuningu się nie skończyło. Seryjny tłumik wymieniono na tytanową trąbkę Akrapovic GP Series, która waży zaledwie pół kilograma, co daje zmniejszenie wagi do 207 kilogramów. Najlepsze czekało jednak w przednim zawieszeniu, które zostało przerobione przez GRANDys duo we współpracy z Hyperpro. Udało mi się zdobyć specyfikację od importera i tak oto zastosowano krótsze o 10 milimetrów sprężyny i dodano tłumienie przedniego zawieszenia. Sprężyny wstawiono progresywne i mają one zwiększać równowagę i stabilność motocykla, a także przeciwdziałać nurkowaniu. Do tego zastosowano olej Hyperpro SAE 15. Jest to testowe rozwiązanie, ale zadzwoniłem do firmy GRANDys duo i powiedziano mi, że posiadacze GSR750 mogą się zgłosić na taką przeróbkę. Jest ona o tyle skuteczna, że Mateusz narzekał na pływanie motocykla w zakrętach i nurkowanie, a po tym zabiegu nie miałem takich odczuć w trakcie jazdy.

Wygląd
Pomimo upływu kilku lat motocykl nadal wygląda świetnie i jego stylistyka jeszcze długo się nie zestarzeje. Sprawia wrażenie bardzo lekkiego i tak też się prowadzi, chociaż zapewne jest to przede wszystkim zasługa modyfikacji amortyzatora. Podczas jazdy w ruchu miejskim czułem się jak na rowerze BMX. Na szkoleniu Suzuki Shell Moto Szkoła przy manewrach na wolnych prędkościach nie było mowy o nerwowym zachowaniu,.

W drogę!
Z racji tego, że GSR750 jest przede wszystkim mieszczuchem, nie ma mowy o komforcie podróży w trasie. Oczywiście pozycja za kierownicą jest wygodna, ale po nieco ponad stu kilometrach konieczna jest przerwa by dać odpocząć pośladkom. W trasie motocykl prowadził się bardzo pewnie nawet w deszczu pomimo, że nie ma żadnych wspomagaczy z wyjątkiem ABS i antyhoppingowego sprzęgła. W zakrętach jedzie jak po sznurku chyba, że trafimy na koleinę lub inne nierówności.

Evil Akrap
Oczywiście największą frajdę sprawiała trąbka Akrapovica zamontowana zamiast seryjnego tłumika. Dźwięk jaki z siebie wydawała powodował za każdym razem uśmiech na mojej twarzy i spalanie w ruchu miejskim na poziomie 9,7 litra. Co prawda głośne wydechy nie ratują życia, ale przekonałem się, że bardzo je ułatwiają, ponieważ w korku nikt nie chciał jechać blisko mnie na ogonie, ani tym bardziej obok mnie, co sprawiało, że mogłem łatwo przeciskać się między samochodami. Przyznam szczerze, że GSR nakłaniał mnie do zachowań tak głupich, że aż niewyobrażalnych podczas jazdy moją VFR800. Pewnego popołudnia mając pewność, że przez najbliższe dni nie spadnie deszcz, postanowiłem GSR-a umyć, porządnie nawoskować i polatać trochę po mieście. Moje zapędy zostały jednak ukrócone przez patrol policji, który o dziwo nie zatrzymał mnie za przerażająco głośny tłumik, ale za przekroczenie prędkości.

W trasie Akrap przestawał urywać głowę dopiero jak wbijałem piąty lub szósty bieg. Mieszkańcy miejscowości, w których były ograniczenia prędkości do 40 km/h i fotoradary z pewnością mnie przeklinali nawet, kiedy przejeżdżałem obok ich domostw na drugim biegu.

Na trasę czy w miasto?
Poza miastem postanowiłem jechać trochę lżej jeśli chodzi o zakres obrotów i zaowocowało to spadkiem spalania do 5,6 litra. Wiatr zaczynał przeszkadzać dopiero przy prędkości 130, 140 km/h, a powyżej już czułem „miotanie” rąk. Testowy GSR750 jest wyposażony w akcesoryjną szybę, ale nie robi ona nic poza dobrym wrażeniem.

Jeśli chodzi o naturalne bagażowe możliwości motocykla, to rzecz jasna nie posiada on żadnych, ale do zadupka można zmieścić półlitrową butelkę wody mineralnej i portfel - do miejskiej jazdy takie możliwości w zupełności wystarczą. Przeciskanie się między samochodami nie sprawia problemów. Szerokość kierownicy i wysokość lusterek są na tyle optymalne, że można bezstresowo przemierzać zakorkowaną miejską dżunglę.

Po tych kilku dniach, a zwłaszcza po szkoleniu, nie miałem najmniejszej ochoty rozstawać się z GSR-em, ponieważ bawiliśmy się doskonale i z ciężkim sercem zostawiałem go w salonie. Jeżeli szukacie miejskiego zawadiaki, którym od czasu do czasu będziecie chcieli również wylecieć gdzieś blisko za miasto, to z pewnością GSR750 jest godny uwagi. Testowy egzemplarz pomimo przebiegu ponad 11 tysięcy kilometrów wygląda świetnie, a spasowanie elementów jest jak w przypadku nowego motocykla, choć oczywiście są widoczne ślady "walki" na crashpadach.

W ogłoszeniach egzemplarze z 2011 roku można kupić już za 20 tysięcy. Za akcesoryjny tłumik trzeba zapłacić około 1400 PLN. Jeśli chodzi o akcesoria firmy Barracuda, to za crashpady zapłacicie 210 PLN, za mocowanie tablicy - 255 PLN, za akcesoryjną szybę - 465 PLN, za gripy - 210 PLN, za ciężarki kierownicy - 105 PLN, kierunki Quadra Led - 235 PLN za parę. Osobiście z tych akcesoriów wybrałbym jedynie kierunki, mocowanie tablicy i oczywiście crashpady.
Skomentuj ten
materiał
7
komentarzy
Podoba Ci sie ten
wpis?
+
Podziel się
Oceń ten wpis:
Suzuki GSR750 - miejski rozbójnik Suzuki GSR750
Suzuki GSR750 - miejski rozbójnik - fot. 1 Suzuki GSR750
Suzuki GSR750 - miejski rozbójnik - fot. 2 Suzuki GSR750
Suzuki GSR750 - miejski rozbójnik - fot. 3 Suzuki GSR750
Suzuki GSR750 - miejski rozbójnik - fot. 4 Suzuki GSR750
Suzuki GSR750 - miejski rozbójnik - fot. 5 Suzuki GSR750
Suzuki GSR750 - miejski rozbójnik - fot. 6 Suzuki GSR750
Suzuki GSR750 - miejski rozbójnik - fot. 7 Suzuki GSR750
Suzuki GSR750 - miejski rozbójnik - fot. 8 Suzuki GSR750
Suzuki GSR750 - miejski rozbójnik - fot. 9 Suzuki GSR750
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Zgłoś nieodpowiednie treści