Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej

Profil użytkownika

Relacja z EICMA - za kulisami

11.2013
07
Odkąd stałem się posiadaczem urządzeń Apple, zacząłem śledzić wszelkie konferencje prasowe, na których pojawiają się nowe modele i systemy. Wiem, że to brzmi jak kryptoreklama, ale prawie każdy kto posiada choć jedno "jabłko" w domu doskonale mnie zrozumie :) Wszystkie są transmitowane na żywo, ale często zamiast przekazu audio-wizualnego używany jest tekst. Na początku tygodnia było mi dane uczestniczyć w podobnym przedsięwzięciu, ale w innej branży - oczywiście motocyklowej.

Kiedy pewien pan dzwonił do mojego przełożonego żeby się na mnie poskarżyć, nazwał mnie „dzieckiem internetu”. Cóż, coś w tym jest, pierwszy komputer dostałem w wieku pięciu lat. Kiedy ówczesna jeszcze Telekomunikacja Polska na początku lat 90. organizowała „Ferie z Internetem”, to dzięki mamie koleżanki z klasy mogłem przesiadywać w necie dłużej niż dwie godziny (taki był limit na osobę). Oczywiście nie wiedziałem wtedy do końca z czym mam do czynienia, ale już wtedy było to na swój sposób fascynujące.

Tak minęły lata, zmieniała się moc obliczeniowa sprzętu, jego rozmiary, prędkość łącz i stosowane technologie. Taka relacja jak ta z targów EICMA była doskonałą pracą zespołową nie tylko ludzi, ale również urządzeń i rozwiązań technicznych. W końcu będąc w czwartej klasie podstawówki kiedy łączeniu się z internetem towarzyszyły dźwięki ubijanej świni, nie przypuszczałem, że teraz będę siedział z Rednaczem na iMessage i przekazywał Wam informacje i zdjęcia z pokazów prasowych.

Sprzęt, który uczestniczył w całej robocie to przede wszystkim Apple. Możecie mówić co chcecie, ale nie ma lepiej zoptymalizowanego środowiska do pracy. Windows może i jest dobry do biura i do grania, ale jeśli chodzi o multitasking i szybkość działania to uważam, że Apple nie ma sobie równych. Żałuję tylko jednego - że odkryłem to dopiero w zeszłym roku. Pośród urządzeń było tylko jedno spoza Apple - smartfon LG.

LG moglibyśmy wykluczyć, ale w ferworze walki wypadło nam z głowy, że przecież w dniu przylotu Mateusz mógł kupić internetowy starter dowolnej włoskiej sieci komórkowej. Za darmo dostałby pewnie 1 lub 2 GB, ale jak się okazuje byłoby to aż za dużo. LG służyło za router WIFI wszędzie tam, gdzie nie było dostępu do sieci zagwarantowanego przez organizatora pokazu. Łącznie Rednacz zużył 100 mega transferu.

Jak to wyglądało? Wbrew pozorom bardzo łatwo. Dzięki temu, że OS X (system operacyjny komputerów Apple) jest wyposażony w iMessage (wewnętrzna platworma Apple zastępująca SMS i MMS, która nie pożera nam darmowych / płatnych SMS-ów). Jak tylko było pokazane coś ciekawego, to Mateusz od razu robił zdjęcie, przesyłał do mnie wraz z hasłowym opisem, a ja wrzucałem je do naszej relacji na żywo tak, żebyście byli na bieżąco. Do tego jeszcze był nasz redakcyjny ninja - drugi Mateusz, który odpowiadał głównie za wrzucanie dużych galerii (np. oferta Hondy lub Yamahy). Jeżeli jeszcze to bym miał robić na "dobre" zakończenie wieczoru, to chyba bym zwariował :)

Z racji tego, że w poniedziałek musiałem zejść z posterunku, to zabrałem ze sobą komputer, bo czułem, że nie zdążę wrócić na konferencję Ducati. Tak oto konfa bolońskiego producenta była „transmitowana” z Burger Kinga w Poznań City Center, kawiarni, dworca PKP i wreszcie z samochodu, którym z ziomkiem utknęliśmy w popołudniowym korku.



Duży udział miały również portale społecznościowe, które zazwyczaj są postrzegane jako zło. W pracy są one jednak bardzo przydatne. Dzięki Twitterowi, YouTube i Facebookowi mogłem Wam wcześniej pokazać niektóre nowości z oferty Hondy, Kawasaki Z1000, BMW S1000R, nowości Yamahy (tutaj wyprzedzenie było jednak niewielkie i wynikało z opóźnienia rozpoczęcia konferencji prasowej) czy Ducati Monster 1200. Z jednej strony trochę zepsuło to niespodziankę, ale z drugiej - w pewien sposób tego typu bardziej lub mniej kontrolowane wycieki sprawiają, że hype wokół danego pokazu prasowego jest większy.

Reasumując - bycie dzieckiem internetu czasami jest fajne, a czasami jest wrzodem na dupie. W tym konkretnym przypadku wyszło na dobre nie tylko mnie, ale również portalowi (niewiele mediów europejskich miało podobne relacje) i jego statystykom oraz oczywiście Wam, o czym świadczyły niektóre komentarze. Pomimo, że z komputerem i telefonem prawie się nie rozstaję, a portale społecznościowe mam cały czas włączone w pogotowiu i to wszystko jest codziennością dla większości osób, to pierwszy raz miałem okazję przećwiczyć wspólne działanie tych wszystkich rozwiązań w takim stopniu. Jest jeszcze kilka rozwiązań, które pominęliśmy (głównie przez kwestie transferu danych), ale może w przyszłym roku uda się zrealizować to, czego nie było okazji zrobić podczas tegorocznej edycji EICMA.

Efekty naszej dwudniowej pracy możecie zobaczyć tutaj: LINK.

To oczywiście nie koniec materiałów z targów EICMA, bo czeka na Was jeszcze podsumowanie oraz materiały filmowe.
Skomentuj ten
materiał
1
komentarz
Podoba Ci sie ten
wpis?
+
Podziel się
Oceń ten wpis:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Zgłoś nieodpowiednie treści