Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Artykuły Felietony Zgubione tablice i film o miłości do motocykla Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Felietony

Zgubione tablice i film o miłości do motocykla

Miniona niedziela, z racji wspaniałej pogody, była doskonałą okazją do zrobienia rundy na motocyklu. Patrząc po postach wrzucanych na grupy na FB wielu z „wycieczkowiczów” zgubiło lub znalazło tablicę rejestracyjną. Naszą uwagę przykuły także romantyczne filmy z jednośladami…

Pod postami o zgubionych lub znalezionych tablicach rozpoczęła się dyskusja, jak sobie z tym radzić i co zrobić w przypadku zgubienia/znalezienia takiej tablicy. Jednym z genialnych w swojej prostocie pomysłów było zapisanie numeru telefonu jej właściciela na odwrocie rejestracji. Ogólnie pomysł wydaje się całkiem sensowny, jednak większym pozytywem całej sytuacji jest fakt, że motocykliści chcą sobie pomagać.

 

Początek sezonu zaowocował kilkoma takimi ogłoszeniami...

 

W międzyczasie (również na FB) znalazłem film, w którym motocyklista wyznaje miłość swojej Hondzie Africa Twin, siedzi z nią przy stole, zamiast kieliszkiem wina dzieli się z nią butlą oleju silnikowego a ona udając mrugnięcie okiem „błyska” do niego reflektorem. Patrząc po liczbie „polubień” tego wyjątkowego „gniota” dochodzę do wniosku, że motocykliści ewoluują w nieco dziwną dla mnie stronę. Piętnaście, dwadzieścia, no dobra nieco więcej lat temu motocyklista przede wszystkim próbował poznać podstawy mechaniki, zasady działania podzespołów, zrozumieć dlaczego motocykl działa w taki, a nie inny sposób.

Potrafił także wymienić olej, klocki, jeździć w deszcz, a większość problemów z motocyklem rozwiązywał w wyniku dyskusji ze znajomymi bądź poprzez dziesiątki prób naprawy sprzętu. Miał większą kulturę techniczną i nie załamywał się w przypadku złej pogody czy innych przeciwności losu; zdobycie funduszy na motocykl i znalezienie sensownej sztuki już na starcie wymagało sporej determinacji.

 

 

Dzisiaj młodzi adepci sztuki motocyklowej mają wszystko podane na tacy. Nie tracą czasu na szukanie przyczyn awarii motocykla bo 90% przypadków dawno ktoś opisał w necie. Podaż jednośladów także jest znacznie większa, a ceny w odniesieniu do zarobków niższe niż 30 lat temu. Pozostaje tylko pozyskać fundusze. W zasadzie sytuacja jest pozytywna i postęp ułatwia życie, ale dlaczego w ogóle o tym piszę?

 

Otóż te dwie, pozornie nie powiązane sytuacje pokazują jak motocyklista się zmienił. Zamiast po prostu mądrze przykręcić tablicę rejestracyjną, zastanowić się czy umieszczona tylko w ramce wytrzyma jazdę po dziurawych drogach wybiera kręcenie filmów sugerujących wielką miłość do motocykla. Jeśli w jakikolwiek sposób czujecie się związani ze swoim motocyklem - poznajcie zasady jego działania, zastanówcie się bądź poczytajcie, jaki sposób eksploatacji jest dla niego najlepszy zamiast produkować emo gnioty.

 

 

Jeśli zastanawiacie się, czy ktoś może mieć nogi cieńsze od lagi motocykla odpowiedź brzmi: tak!

 

Jestem pewien, że czas poświęcony na obejrzenie filmu z przygłupem, któremu wydaje się, że Africa Twin zastąpi mu kobietę można wykorzystać na znalezienie w necie sensownego sposobu mocowania tablicy rejestracyjnej. Uprzedzając fakty wiem, że nie wszyscy motocykliści są tacy. Na szczęście. Staram się pisać o pewnej mentalnej patologii. W zasadzie nakręcenie takiego filmu też wymaga pewnych nakładów pracy co jest znacznie bardziej pozytywne niż stanie pod budką z piwem. Jednak przekaz filmu (mimo, że uwielbiam większość jednośladów) zupełnie do mnie nie trafia.

 

Na koniec drobna sugestia: bez względu na to, czy macie podkładkę pod rejestrację, nigdy nie ufajcie samemu plastikowi. Mocując tablicę zawsze ją przewierćcie (podkładkę można pod nią podłożyć), od strony nakrętek zamontujcie możliwie duże podkładki. Jeśli obawiacie się samoistnego odkręcenia się nakrętek, możecie zastosować po dwie nakrętki na każdą śrubę (wzajemnie będą się kontrować). A swoją drogą, to pomysł z numerem telefonu naprawdę wydaje się sensowny – podoba ci się jakaś motocyklistka, do której nie masz śmiałości zagadać? Zajrzyj pod tablicę rejestracyjną, a znajdziesz jej numer telefonu…

Autor: Jakub Olkowski
...
oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści