Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Sport Inne Zakaz to bzdura właśnie go łamię - jest ostra reakcja zawodników na kuriozalną decyzję FMI Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Inne

Zakaz to bzdura właśnie go łamię - jest ostra reakcja zawodników na kuriozalną decyzję FMI

„Zakaz to bzdura właśnie go łamię!” Z taką reakcją czołowych drogowych zawodników spotkała się absurdalna decyzja włoskiej federacji motocyklowej o zakazie uczestnictwa w wyścigach drogowych.

W ostatnich dniach sensacyjną wiadomością w wielu serwisach informacyjnych o tematyce motocyklowej była absurdalna decyzja włoskiej federacji motocyklowej, która zakazała swoim zawodnikom uczestniczenia w wyścigach drogowych. Rzekomo, decyzja włoskiego związku podyktowana była tragicznymi wydarzeniami z sezonu 2017 gdzie podczas Tandragee 100 śmierć poniósł Dario Cecconi oraz wprowadzeniem przez federację ostrzejszej polityki bezpieczeństwa. Co z tego wynikło?

 

Kolejny pusty przepis, który jedynie co poprawił to nie bezpieczeństwo, a dyplomatyczne stosunki chorwacko-włoskie, ponieważ już dwóch czołowych zawodników wyścigów drogowych stara się o chorwacką licencję motocyklową. Efekt! Jeden z najszybszych włoskich motocyklistów na Wyspie Man od czasu Giacomo Agostiniego, legendy włoskiego motocyklizmu, Stefano Bonetti, swoje triumfy będzie celebrował na pewno nie pod włoską flagą. Tak doświadczona instytucja w wyścigach jak włoska federacja pogubiła się chyba na skrzyżowaniu absurdu. Obnażając się przed całym wyścigowym światem jako solidna żelbetonowa konstrukcja, wprowadzająca jedynie szarą strefę do wyścigowego krwioobiegu.

 

Hasło: Poprawmy bezpieczeństwo zakazując występów! Jakie to proste! Koniec tematu, ale czy pomyśleli o tym, dlaczego ci zawodnicy to robią, dlaczego podejmują to ryzyko. Czy pomyśleli o zobowiązaniach zawodników w stosunku do fabryk i sponsorów, dzięki którym mają możliwość sportowej rywalizacji. Wniosek narzuca się jeden. Raczej nie, po prostu umywamy ręce od tych szaleńców, co robią nam zły PR. Zakazujemy i nie mamy z nimi nic wspólnego, a o ewentualnych sukcesach i tak napiszą, że wygrał Włoch. Jakie to typowe i znajome.

 

Patrząc z perspektywy zawodników, może to się wydać jednak bardziej skomplikowane. Masz kontrakt i nagle, po urzędniczej decyzji, musisz kombinować, żeby móc dalej się ścigać. Całe przygotowania, w większości przypadków zawodowego ścigania, to setki godzin spędzonych na treningach i w warsztatach, aby być jak najlepiej przygotowanym do najważniejszego sprawdzianu. To również sposób na życie i zarabianie pieniędzy właśnie. Dramatem staje się jednak sytuacja, w której stojąc na najwyższym stopniu podium, słyszysz hymn obcego państwa. Państwa, które w tych ciężkich chwilach postanowiło ci pomóc (niekoniecznie walcząc o bezpieczeństwo podczas wyścigów).

 

Pocieszającym faktem jest jednak wsparcie, z którym spotkał się choćby Stefano Bonetti, od strony Patona i całej ekipy sponsorskiej. W oficjalnym oświadczeniu włoska fabryka wyraziła wielkie niezadowolenie z poczynań federacji, i żywi wielką nadzieję na wycofanie tej absurdalnej decyzji. Równocześnie zapewniła swojego zawodnika o wspólnej przyszłości i startach w nadchodzącym sezonie - bez względu na dalsze decyzje włoskiej federacji motocyklowej.

Powiązane materiały

oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści