-->
Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Sport Rajdy motocyklowe V etap Rajdu Dakar 2020: trudna i zróżnicowana trasa Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Rajdy

V etap Rajdu Dakar 2020: trudna i zróżnicowana trasa

Polacy utrzymują dobre pozycje.

353 kilometry odcinka plus 211 kilometrów trasy dojazdowej – tyle pokonali zawodnicy na 5. etapie w czwartek. Rozgrywany był w piaszczystym terenie, w otoczeniu ogromnych skał służących jako punkty orientacyjne, które pomagały uniknąć kosztownych błędów nawigacyjnych. W porównaniu ze środowym odcinkiem specjalnym był on nieco mniej techniczny, ale wciąż wymagał od kierowców bardzo wysokich umiejętności - między innymi ze względu na zróżnicowaną specyfikę trasy.

 

MOTOCYKLE

 

Maciek Giemza zgarnął 27. czas na etapie, a w klasyfikacji generalnej jest na 20. pozycji. Rano przed piątym etapem Adam Tomiczek podjął decyzję o wycofaniu się po wypadku dnia poprzedniego.

 

Posłuchajcie, jakie wrażenia Maciek przywiózł z 5. etapu:

 

Krzysztof Jarmuż stracił w czwartek 40 minut do zwycięzcy w klasyfikacji Original by Motul i spadł na ósme miejsce.

 

Po zwycięstwie pierwszego dnia Toby Price (KTM) powtórzył dzisiaj sukces. Ubiegłoroczny triumfator Dakaru pokonał Pablo Quintanillę i Andrew Shorta na motocyklach Husqvarna. Dzięki problemom Kevina Benavidesa i Jose Ignacio Cornejo awansował na drugie miejsce w klasyfikacji, gdzie przewodzi nadal bardzo solidnie jadący Ricky Brabec.

 

Sam Sunderlandodpadł z rajdu na 188. kilometrze piątego odcinka specjalnego. Był na 6. lokacie w generalce. Upadając doznał kontuzji pleców i lewej ręki. To już piąty nieukończony Dakar w siedmiu startach Anglika mieszkającego w Dubaju i bolesna strata dla zespołu KTM walczącego o kolejne zwycięstwo w rajdzie.


QUADY

 

Rafał Sonik ukończył etap z 7. czasem, zajmują 4. miejsce w klasyfikacji quadów. Na mecie odcinka powiedział:

 

„Żaden z dotychczasowych etapów tego Dakaru nie dał nam tak w kość. Pustynia, którą dziś pokonaliśmy, jest piękna, ale tylko gdy patrzy się na nią z daleka. Dla nas to było prawdziwe piekło!


Na dystansie 100 km od tankowania spaliłem 20 litrów paliwa, a przede mną wciąż było kolejne 150 km nieprzyjemnej, poprzerastanej niską roślinnością pustyni, gdzie ciągle kopałem się w piasku.

Zrobiłem dziś chyba tysiąc przysiadów... Jeszcze nigdy w życiu nie pracowałem tak na nogach przez cały odcinek specjalny. Ramionom i plecom też się dostało. Mam nadzieję, że wkrótce pojawią się słynne arabskie wydmy i czysty piasek. Tam będzie można pokazać swoje umiejętności surfowania po pustyni.”

 


Sonik w akcji

 

Kolejny raz w pierwszej dziesiątce kategorii quadów (8. na etapie i 7. w generalce) zameldował się Kamil Wiśniewski. Zawodnik ORLEN Team na mecie cieszył się, że rajd wkracza w etap, gdzie zaczyna dominować pustynia oraz wydmy kosztem dróg.

 

W niektórych miejscach piasek na trasie był bardzo twardy i zbity, w innych z kolei był bardzo sypki, trafiałem też na piasek pomieszany z trawą. To spowodowało, że trasa była dziś bardzo zróżnicowana i wymagająca, niemal przez 100 kilometrów musiałem cały czas stać na quadzie.

 

W kilku miejscach nie ustałem na quadzie, robiłem to w 99% miejsc, ale w niektórych usiadłem, zdekoncentrowałem się, nie zauważyłem „hopek”, i przez to dostałem kilka porządnych uderzeń. Bolą mnie plecy, ale na biwaku dysponujemy sprzętem, którym spróbujemy rozmasować i ukrwić mięśnie  – dodał Wiśniewski, który do mety dojechał mając w baku 5 litrów paliwa.

 


Wiśniewski na quadzie 4x4

 

Arkadiusz Lindner był 12, a Paweł Otwinowski 17.

 

SAMOCHODY

 

Kuba Przygoński w samochodzie także zwrócił uwagę na zmienną specyfikę odcinka:

 

Pierwsze 130-150 kilometrów to była jazda po kamieniach, było bardzo twardo, jechaliśmy tak tam szybko jak tylko mogliśmy, notowaliśmy bardzo dobre międzyczasy. Na drugiej części trasy, zdominowanej przez piasek, kępki traw i camel grass natrafiliśmy też na wiele zjazdów z potężnych, wielkich wydm, które miały po 30-40 metrów wysokości – powiedział po etapie kierowca ORLEN Team.

 

Przygoński minął linię mety z 9. czasem, a w generalce znalazł się na 39. pozycji.

 

W piątek zawodnicy będą rywalizować na drugim pod względem długości odcinku, liczącym łącznie 830 kilometrów, w tym 477 kilometrów odcinka specjalnego.

 


Przygoński w Mini

 

 

...
oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści