Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy Testy kasków motocyklowych Shark Openline pod koniec drugiego sezonu eksploatacji, raport z użytkowania Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Laboratorium

Shark Openline pod koniec drugiego sezonu eksploatacji, raport z użytkowania test, opinie i oceny

Sharka Openline, czyli niskobudżetowy kask szczękowy, testowaliśmy w zeszłym sezonie. Wypadł obiecująco, zwłaszcza w relacji ceny do jakości. Jak sprawdza się prawie rok po publikacji testu i nakręceniu kolejnych kilkunastu tysięcy kilometrów?

Skorupa

Nie nosi najmniejszych śladów uszkodzeń. Zaraz po zakupie na kask naniosłem warstwę wosku samochodowego. Za jego sprawą znacznie łatwiej usunąć brud, robactwo czy kawałki asfaltu. W kasku nie miałem żadnej wywrotki, jedyną przygodą był upadek z motocykla, który jednak zakończył się pomyślnie dla wyglądu skorupy. Ucierpiał tylko wizjer (co opiszę w odpowiednim akapicie).

 

Zobacz nasz test: Shark Openline Pinlock - budżetowy kask turystyczny

 

Reasumując: po dwóch sezonach powłoka lakiernicza skorupy pozostaje w idealnym stanie (tytułem informacji: kask nosiłem na parking i przewoziłem autem zawsze w pokrowcu).

Wnętrze

Podobnie jak skorupa, nie nosi żadnych śladów użytkowania czy przetarć. I to mimo faktu, że mój zarost przypomina - bardziej niż statystyczną, hipsterską brodę - kolce agrestu teoretycznie działające na podpinkę, jak szczotka druciana. W praktyce jest po prostu ok. Napy mocujące wyściółkę nie poluzowały się, całość tak jak po otrzymaniu kasku przylega do wnętrza idealnie.

Zapięcie

Pozostało w idealnym stanie. Paski mocujące nigdzie się nie przetarły, nie odbarwiły, ani nie rozwarstwiają się. Elementy śruby mikrometrycznej wykonane z tworzyw sztucznych wciąż bez wyszczerbień ani rys. Jednym słowem Openline ma zapięcie w fabrycznym stanie.

 

Zobacz też galerię: Shark Openline Pinlock

Wizjer, blenda

Mechanizm blendy zaczął pracować z niewielkim luzem, czasem zdarza mu się zablokować w trakcie otwierania. W czasie letnich wyjazdów życzyłbym sobie, żeby blenda miała mniejszą przepuszczalność świetlną – dla mnie jest zbyt duża.

 

Sam wizjer był pierwszym elementem, który miał kontakt z podłożem, w czasie upadku kasku z motocykla. Pozostały na nim niewielkie rysy (w czasie sesji zdjęciowej Shark był przed uszkodzeniem), w miejscu nie pogarszającym widoczności w sposób zauważalny. W związku z tym postanowiłem pozostawić wizjer do końca sezonu.

 

Szybkę kasku nacierałem „niewidzialną wycieraczką” z supermarketów, czyli powłoką zmniejszająca tarcie wody. Teoretycznie ułatwia ona odprowadzenie cieczy w czasie deszczu (co przez początkowy okres jazdy w opadach się sprawdza), ale przede wszystkim zmniejsza problem doczyszczenia wizjera z owadów.

 

Sam wizjer był raczej odporny na niewielkie zarysowania czy otarcia wynikające z transportu kasku. Zastrzeżenia, i to duże, mam do pinlocka. Pod koniec jesieni stracił szczelność (bez wyraźnej przyczyny: nie uderzyłem kaskiem w żaden przedmiot, nie próbowałem czyścić szyby itp.), a w przestrzeń pomiędzy nim i wizjerem zaczęła wnikać woda oraz para wodna. Po demontażu nie udało się go więcej zamocować w taki sposób, żeby spełniał swoje zadanie w 100%. Szkoda, bo w teście opublikowanym przed uszkodzeniami obecność pinlocka była dla nas dużym atutem i powodem do zwiększenia oceny.

Eksploatacja

Po drugim sezonie nie zauważyłem postępujących nieszczelności w przyleganiu wizjera do skorupy ani spadku jakości pracy mechanizmów zawiasów i zapięcia części szczękowej. Uniesienie przedniej ściany wciąż skutkuje wyraźnym zablokowaniem w pozycji otwartej, a moment blokowania jest wyraźnie wyczuwalny. Kask zaliczam do tych z etykietą: głośny i zbyt przewiewny wewnątrz. Otwory wlotowe i wylotowe wentylacji bez zauważalnych uszkodzeń.

Podsumowanie

Podobnie jak w przypadku naszej opinii wyrażonej w teście uważam, że Shark Openline to kask o bardzo dobrej relacji ceny do jakości. Poza mechanizmem blendy i problemami z pinlockiem nie nosi śladów eksploatacji (pomijam porysowaną w czasie upadku szybkę). Niepokoi mnie jednak sprawa wspomnianej nieszczelności pinlocka, dlatego postaram się skontaktować z importerem i poprosić o szybkę zamienną. Oczywiście zdam Wam relację z rozwoju sytuacji...

 

Zobacz prezentację wideo kasku Shark Openline:

 

Autor: Jakub Olkowski

Tagi

Powiązane materiały

Oceń ten materiał:
Shark Openline pod koniec drugiego sezonu eksploatacji, raport z użytkowania Kask Shark Openline po prawie dwóch sezonach użytkowania
Shark Openline pod koniec drugiego sezonu eksploatacji, raport z użytkowania - fot. 2 Kask Shark Openline po prawie dwóch sezonach użytkowania
Shark Openline pod koniec drugiego sezonu eksploatacji, raport z użytkowania - fot. 3 Kask Shark Openline po prawie dwóch sezonach użytkowania
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści