Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Artykuły Wywiady Przyszłość Ducati - rozmawiamy z Giulio Malagoli Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Wywiady

Przyszłość Ducati - rozmawiamy z Giulio Malagoli

Podczas prezentacji prasowej nowego Ducati Monster 1200 na Teneryfie, na miejscu obecna była większość pracowników włoskiej marki. Spośród tych bezpośrednio zaangażowanych w projekt był również Giulio Malagoli - jego kierownik, który obecnie awansował na posadę dyrektora marketingu. Mając możliwość wypytania o motocykl u źródła, nie mogliśmy przepuścić takiej okazji. Przed Wami rozmowa o tym czego dziś oczekują klienci segmentu premium, jak buduje się motocykle i co czeka nas w przyszłości.

Przeczytaj też test

2014 Ducati Monster 1200 - nowa koncepcja

Mateusz Miziołek: Giulio, dziś z pewnością motocykle nie powstają, bo takie „widzimisie” ma fabryka. Przed wypuszczeniem nowego modelu na rynek musi odbyć się rozpoznanie oczekiwań klientów. Tym bardziej jest to istotne, bo konkurencja w segmencie, w którym prezentujecie swoją nowość jest bardzo silna. Czego oczekuje dziś klient, któremu oferujecie Monstera 1200?

 

Giulio Malagoli: Po pierwsze kiedy klienci przychodzą po motocykl do naszych salonów, oczekują sportowych emocji, w końcu jesteśmy Ducati. Ale motocykliści się starzeją i zmieniają się ich wymagania. Chcą czegoś, czemu mogą zaufać. Osiągi to fajna sprawa, ale dziś liczy się też więcej elektroniki, więcej bezpieczeństwa i większa przydatność motocykla na codzień. To jest nasz cel, to jest to, czego dziś oczekują ludzie zainteresowani dużymi nakedami, czyli naszym nowym Monsterem.

Czy projektując Monstera 1200 przeszło Ci przez głowę, że przecież jest już fantastyczny motocykl-baza w postaci Panigale? Czy nie wystarczyłoby zdjąć z niego owiewek i dokonać kilku modyfikacji tak jak zrobiło to BMW ze swoim S1000R pochodzącym w prostej linii od wyścigowego modelu?

Zdjęcie owiewek z Panigale byłoby dla nas bardzo łatwe. Panigale to wspaniały motocykl, ale ekstremalny, a jak powiedziałem wcześniej, dziś nie chcemy robić już tak ekstremalnych motocykli. Ważna jest przydatność na co dzień, a to z Panigale by się nie udało. Moglibyśmy wyciągnąć wtedy z motocykla 180-190 KM i to byłoby niesamowite przeżycie na kilka godzin, ale codzienna jazda byłaby trudna. Dlatego zamiast obrać sportowy motocykl z owiewek, przygotowaliśmy coś od podstaw. Nowe elementy dają wystarczająco sportowych doznań. W Ducati uważamy, że Monster 1200 w zaprezentowanej formie jest złotym środkiem. 145 KM to nawet więcej niż potrzeba do użytku w mieście i poza nim. Motocykl jednocześnie ma bardzo duże siedzenie, które zapewnia wygodę również pasażerowi. Nowy Monster jest świetnym motocyklem do codziennej jazdy.

Nie boisz się, że dotychczasowi miłośnicy mocnych wrażeń odejdą od Ducati przez taką zmianę podejścia? Wiesz, tekstu o wygodniejszym siedzeniu i miejscu dla pasażera spodziewałbym się bardziej usłyszeć na konferencji nudnej Hondy.

Nowy motocykl mimo, że nie jest tak ekstremalny, jest szybszy niż poprzedni model. Dlatego, że jeździ się nim łatwiej, Stary motocykl był brutalny, agresywny, a na aktualnym jeździ się szybciej i nie jest się przestraszonym osiągami.

 

Ekstremalnym przykładem jest S4RS. To był ostry i agresywny motocykl. Teraz mamy jeszcze więcej mocy i większą prędkość. Nowy Monster 1200 jest o wiele szybszy od S4R, a mimo to jako użytkownik nie musisz mieć obaw przed jazdą, czujesz pewność dzięki dobrej ramie i zawieszeniu. Nie boisz się i jeśli tylko chcesz, możesz jechać bardzo, bardzo szybko. To właśnie nasz nowy przepis na sukces.

To czym jest dziś nowe wcielenie Monstera 1200 to głównie efekt zastosowania elektroniki, czy liczy się też postęp w innych dziedzinach jak np. podwozie?

Szczerze mówiąc głównie to przez szeroko pojętą elektronikę, nie tylko kontrolę trakcji i ABS, ale też systemy dawkujące paliwo i ogólnie sterujące silnikiem. Swoje odgrywa też lepsze rozłożenie masy, nowoczesne zawieszenie i szczątkowa rama. Teraz dzięki systemowi dual spark (podwójne świece) jest to najlepszy silnik, jaki mogliśmy stworzyć, charakteryzuje go płynność. Potem dochodzi cała reszta części składowych motocykla, które wciąż stają się lepsze i lepsze. A to daje poprawioną ergonomię. Dzięki temu wszystkiemu czujesz się lepiej na nowym motocyklu, ponieważ masz więcej komfortu i kontroli nad pojazdem.

Od zawsze ciekawiło mnie jedno. Za każdym razem, gdy producent stworzy nowy model, chwali się, że jest o wiele lepszy od poprzedniego. Myślę, że inżynierowie pracując nad nowym modelem w pewnej chwili mówią: “Okej, zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy zrobić  z tym motocyklem i uważamy, że to właśnie jest najlepsze rozwiązanie”. Po czym po kilku latach, wprowadza się nowy produkt na rynek i znowu mówi się, że wszystko jest lepsze, nowe i tak dalej. Jednak raptem dwa lata wcześniej mówiło się to samo, że to także było zrobione najlepiej, jak dało się w tamtym czasie. Motocykl to nie telefon komórkowy, czy w przeciągu tych kilku lat wszystko idzie tak do przodu, że daje to finalnie wyraźnie lepszy produkt?

Technologia staje się wciąż lepsza – wszystkie części, materiały, obróbka stali i aluminium. Każdego roku dochodzi do ulepszeń. Codziennie u pracowników Ducati i naszych dostawców pojawiają się nowe pomysły.  Ich pracą jest tworzenie lepszych komponentów. Również technologia komputerowa idzie do przodu. Mamy coraz bardziej wydajne komputery. To sprawia, że możemy tworzyć mocniejsze, a zarazem lżejsze części, co było niemożliwe do wykonania choćby 5 lat temu, gdy komputery obliczeniowe nie były tak potężne. To przykład tego, że chodzi o doświadczenie. Każdego dnia się coś odkrywa i robi się coś, dzięki czemu następnym razem dana rzecz wyjdzie lepiej niż wcześniej. Jako przykład dajmy lekką deskę rozdzielczą w technologii TFT, która debiutowała w modelu Diavel trzy lata temu. Obecnie, jest już standardem dla Ducati coś, co trzy lata temu nie istniało na rynku. Tak więc technologia – zawsze. Zawsze też jest tak, że coś tworzymy, a za jakiś czas jesteśmy w stanie zrobić lepszą wersję danego komponentu.

Co obecnie stanowi największą przeszkodę w tym, aby motocykle były jeszcze lepsze?

Z pewnością nie nasze umysły, bo mamy głowy pełne fantastycznych pomysłów. Uważam, że to materiał jest ograniczeniem. Ciągle istnieje potrzeba ulepszania tworzywa. Dla przykładu: w Monster 1100 przegląd luzu zaworów następował co 12 tysięcy kilometrów. W naszym nowym motocyklu potrzeba wykonania przeglądu następuje dopiero po 30 tysiącach kilometrów. Taka różnica wynika z tego, że użyto dwóch różnych materiałów do wykonania silnika. To ogromne osiągnięcie i wszystko to dzięki technologii. Możliwe, że za 5 lat 30 tysięcy kilometrów przemieni się w 40 tys., ponieważ będziemy mieli jeszcze lepszy i bardziej wytrzymały materiał.

Niektóre motocykle pod względem wagi przypominają dziś anorektyczne modelki. Wiesz, chodziły plotki, że jeśli wywalimy się na Panigale, to rozpadnie się ono na pięć części. Czy aktualnie nie doszlismy do swego rodzaju limitu jeśli chodzi o obecną technologię, a może nawet ten limit jest przekraczany?

Limitem jest fizyka. Lżejsze jest lepsze i wszyscy to wiedzą. To nie jest tak, że może istnieć limit dla lekkości motocykla. Jeśli coś ma się poruszać, waga w tym wypadku będzie przeszkodą. Nigdy nie jest  tak, że wprowadzamy jakąś część, która nie spełnia pokładanych w niej wymagań. To nie działa tak, że zdejmiemy sobie kolejny kilogram z ramy i zobaczymy co się stanie. Gotowy produkt, który ma zastąpić stary musi być lżejszy, zachowując przy tym parametry poprzedniego, albo je nawet przewyższać. Przy tych samych właściwościach lżejszy element jest lepszy. A plotki to plotki.

Kiedyś dla producentów najważniejszy był limit 300 km/h, potem przyszedł czas na 200 KM mocy. Obecnie do motocykli wszędzie instaluje się elektronikę. czy uważasz że ten pęd do komputeryzowania motocykli jest dobry?

Dla nas elektronika nie jest celem samym w sobie, ona ma pomóc nam coś osiągnąć. Chcemy mieć system kontroli trakcji dlatego, że coś nam to da. Jesteśmy dzięki niej bardziej bezpieczni i szybsi. Nie chcemy, by technologia tylko coś zmieniała na zasadzie „spróbujmy włożyć coś do naszego motocykla”. To nie jest nasza filozofia. My chcemy, by technologia i elektronika sprawiała, że nasze pojazdy będą lepsze, łatwiejsze w prowadzeniu, szybsze, bezpieczniejsze i przyjemniejsze w użytkowaniu.

W takim razie jaki jest następny krok jeśli chodzi o budowanie motocykli? Jak będzie wyglądał odpowiednik Panigale i Monstera w przyszłości?

Nie jestem w stanie powiedzieć, jaka będzie nowa generacja motocykli. Pracujemy naprawdę ciężko, by coś znaleźć, wymyślić, stworzyć, by wyprodukować lepsze maszyny. To jest nasza praca, ale są też inne marki, które są teraz naprawdę dobre. Dziś tworzy się bardzo szybkie motocykle, ale łatwe w prowadzeniu i bezpieczniejsze, dzięki czemu jazda w gorszych warunkach dzięki kontroli trakcji i ABS przyprawia nas o mniej zmartwień niż lata temu. 10 lat wstecz motocykle zaczęły być bardzo wymagające, potężna moc, świetne osiągi i mocne hamulce. Dla niedoświadczonego wystarczyła chwila nieuwagi i mogliśmy ulec wypadkowi. Dziś to się zmieniło. Sam nie wiem w jakim kierunku pójdą motocykle za 10 lub 20 lat, ale póki co wiem, że będziemy kontynuować rozwój elektroniki i poświęcimy temu olbrzymi budżet, bo to w dzisiejszych czasach się sprawdza.

Giulio, dziękuję za rozmowę.

Również dziękuję, pozdrawiam czytelników MOTOGEN. z nieco deszczowej dziś Teneryfy i zapraszam do salonów Ducati, abyście sami przekonali się na żywo o tym, o czym dziś opowiedziałem.

Więcej o motocyklach Ducati

Tagi

oceń ten materiał:
Zobacz galerię

Wywiad z Giulio Malagoli, Ducati

16
zdjęć
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści