Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Artykuły Porady Przed pierwszym winklem - poradnik dla początkującego motocyklisty Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Porady

Przed pierwszym winklem - poradnik dla początkującego motocyklisty

Kilka lat temu natknąłem się na dane dotyczące poziomu zdawalności na prawo jazdy kategorii A i B w krakowskim ośrodku egzaminacyjnym; mówiły one kolejno o 27 i 54%, za pierwszym podejściem licząc. Co to oznacza? Tak naprawdę mniej niż co trzeci przyszły motocyklista potrafi bezbłędnie przejechać na
Kilka lat temu natknąłem się na dane dotyczące poziomu "zdawalności" na prawo jazdy kategorii A i B w krakowskim ośrodku egzaminacyjnym; mówiły one kolejno o 27 i 54% za pierwszym podejściem licząc. Co to oznacza? Tak naprawdę mniej niż co trzeci przyszły motocyklista potrafi bezbłędnie przejechać na placu "ósemkę" oraz wyuczoną trasę na drodze publicznej. Jak również to, że jakość szkolenia motocyklistów jest - liczbowo rzecz ujmując - dwukrotnie gorsza, niż kierowców samochodów osobowych. Ogarnęła mnie zgroza...

W pozostałych dziedzinach życia motocyklowego wcale nie jest wiele lepiej. Nieliczni tylko myślą o odpowiednim stroju na motocykl, mało kto bierze pod uwagę fakt iż właściwą naukę jazdy - a nie tylko "naukę zdawania egzaminu na prawo jazdy kat. A " - rozpocznie dopiero po odebraniu dokumentu, o doborze sprzętu, technice jazdy. W większości przypadków mogą nieco pomóc znajomi, w niektórych fachowe porady zamieszczane w prasie czy vortalach internetowych; tym niemniej śledząc od lat pytania zadawane przez świeżo upieczonych motocyklistów oraz prowadzone dyskusje stwierdzam, że mnóstwo kwestii dręczy ludzi bez względu na miejsce zamieszkania i szkołę, która uczyła ich - teoretycznie - jeździć. Efektem udzielanych po wielekroć odpowiedzi jest poniższy felieton.
 
Od czego zacząć
Od wyboru szkoły, która nauczy Cię jeździć. Opisana we wstępie sytuacja wcale nie uległa znaczącej poprawie; owszem, w kilku większych miastach pojawiły się szkoły prowadzone przez motocyklistów i dla motocyklistów, szkoły które nie tylko uczą jak zdać egzamin, ale również jak poprawnie jeździć motocyklem po drogach. Warszawski "Pro-Motor" czy Krakowska Szkoła Motocyklistów są chlubnymi przykładami tego, że można uczyć ludzi nie tylko zdawania egzaminów po jednej, wyuczonej na pamięć trasie. Tym niemniej w przerażającej większości szkół - jak dowodzą wypowiedzi kursantów znajdowane w sieci - kategoria A traktowana jest po macoszemu, a przysłowiowy "pan Józio" zostawia kursanta na długie godziny na placu sam na sam z ósemką, od tego rozpoczynając i niestety na tym również kończąc przekazywanie wiedzy. Uniwersalnej porady nie ma: poza może tym stwierdzeniem, że jak najmniej należy sugerować się ceną kursu lub bliskością szkoły; oszczędności na tym najważniejszym, pierwszym etapie są naprawdę trudne do nadrobienia w przyszłości. Warto więc poświęcić nieco czasu na zrobienie rozpoznania bojowego w swojej okolicy: może zaplanować kurs, choćby i z dojazdami, w pobliskim większym mieście - zamiast zdawać się na wątpliwą wiedzę motocyklową "pana Józia"..?

I co dalej?
Wybór odpowiedniego na motocykl stroju, nie tylko wymaganego przepisami kasku. Niby banał, a jednak nie; sam dałem się złapać w pułapkę odkładania zakupu kompletnego stroju na później, kiedy już zacznę jeździć; w ten sposób właściwie sprzedałem pierwszy motocykl nie posiadając do końca kompletnego stroju do jazdy. Prawda wygląda tak, że większość początkujących motocyklistów skupia się na kursie na prawo jazdy, potem egzaminie, by w końcu szukać dla siebie pierwszego motocykla; zakup kasku i ewentualnie kurtki ma miejsce już wtedy, kiedy upragniona maszyna czeka w garażu. Taki przynajmniej obraz kształtuje się poprzez wypowiedzi z pierwszej ręki tych, którzy właśnie stawiają pierwszy raz własny motocykl na asfalcie. Niby ma to swoje uzasadnienie, które często pobrzmiewa mniej lub bardziej bezpośrednio w wypowiedziach: że zasadniczym obciążeniem finansowym jest sam motocykl, więc z puli kasy to co zostanie można przeznaczyć na ciuchy; że przecież łatwiej kupić spodnie czy buty kiedy się już zacznie jeździć, bo dołożenie tysiąca złotych czy dwóch na lepszy rocznik motocykla nie wchodzi po zakupie maszyny w grę.

Wszystko to jest połową prawdy. Owszem, nie można po zakupieniu wybranego motocykla dopłacić np. za mniej sfatygowany. Ale już z tym odkładaniem na ubranie nie jest tak prosto. Zanim wpadniesz w tą słodką jednośladową pułapkę, musisz sobie uświadomić, że motocykl jest kosztownym hobby, a pieniędzy nań przeznaczanych - zawsze mało. Jednoślad jest bowiem urządzeniem generalnie znacznie bardziej wymagającym w kwestii utrzymania od na przykład samochodu: przeglądy i wymiany oleju, regulacje zaworów, itp. czynności obsługowe są znacznie częstsze; opony wytrzymują znacznie mniejsze przebiegi niż w samochodach, a do części eksploatacyjnych dochodzą zazwyczaj jeszcze zestawy napędowe w postaci łańcucha i zębatek.
   
Przy tym motocykl wymaga często specyficznego wyposażenia, stelaży, kufrów - jeśli masz gdzieś jechać i zabrać bagaż; szyby, gmoli, że o ubieraniu chopperów w chromowane ozdoby już nie wspomnę. Wreszcie sama jazda, która do tanich nie należy przy obecnych cenach paliwa. Wszystko to łącznie daje efekt permanentnego ssania z kieszeni kierowanego w stronę garażu. W takim kontekście przychodzi jeszcze odkładać ciężko zarobione pieniądze na uzupełnienie stroju...
 
Wobec powyższego warto więc zainteresować się odzieniem adekwatnym do dosiadanej maszyny jeszcze w trakcie kursu, albo później w okresie pomiędzy zdanym egzaminem a wydaniem dokumentu uprawniającego do poruszania się po drogach publicznych (w tym miejscu przypomnę tylko, że zdany egzamin nie oznacza jeszcze posiadania uprawnień - te otrzymujemy dopiero w chwili odebrania dokumentu prawa jazdy), które to okresy są z motocyklowego punktu widzenia raczej "martwe". Można więc zupełnie swobodnie pospacerować po motocyklowych sklepach w bliższej i dalszej okolicy, poczytać o poszczególnych producentach i modelach, porozmawiać ze sprzedawcami, znajomymi, itp. Sensowny wybór stroju (o ile oczywiście nie mamy kilku tysięcy złotych polskich, żeby tak po prostu wejść do salonu i kazać się za nie kompletnie ubrać pod kątem wybranego rodzaju motocykla) zajmuje nieco czasu; jeszcze więcej kiedy starasz się ograniczyć inwestowane w tą część zabawy środki. To ostatnie wcale nie jest trudne - a jedynie czasochłonne. Wprawdzie nie w naszym kraju, ale już za Odrą organizowane są częste wyprzedaże największe po zakończeniu i przed otwarciem sezonu), gdzie można nabyć elementy stroju motocyklisty często nawet za połowę ceny katalogowej. Również poszukiwania na serwisach aukcyjnych mogą dać bardzo dobre rezultaty, choć do sprzedaży w tych miejscach zazwyczaj trafia właśnie to, co handlarze przywieźli zza naszej zachodniej granicy.

...
Przed pierwszym winklem - poradnik dla początkującego motocyklisty Kask typu Jet
Przed pierwszym winklem - poradnik dla początkującego motocyklisty - fot. 2 Kombinezon skórzany
Przed pierwszym winklem - poradnik dla początkującego motocyklisty - fot. 3 Komplet ubrań tekstylnych
Przed pierwszym winklem - poradnik dla początkującego motocyklisty - fot. 4 Shoei XR-1000 - przykład ka...
Przed pierwszym winklem - poradnik dla początkującego motocyklisty - fot. 5 Suzuki GS 500F - popularny...
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści