Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Artykuły Na każdy temat Poznaj rodziców na motocyklach w nowej kampanii społecznej! Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Na każdy temat

Poznaj rodziców na motocyklach w nowej kampanii społecznej!

Choć stereotypy na temat motocyklistów powoli odchodzą do lamusa, to jednak motocyklista będący rodzicem może brzmieć jak koszmar pracownika norweskiej opieki społecznej. Nowa kampania pokazuje, że wśród motocyklistów są również rodzice, a urodziny dziecka wcale nie muszą oznaczać rezygnacji z dwukołowej pasji. Z kolei posiadanie motocykla nie jest jednoznaczne z brakiem odpowiedzialności za siebie i innych.

Kampania społeczna „Jesteśmy rodzicami - nie wariatami” ma pokazać, że można pogodzić motocyklową pasję z byciem rodzicem. Co najważniejsze - pokazuje również, że pod kaskami nie kryją się bezmyślni wariaci. W ramach akcji powstała seria zdjęć przedstawiająca rodziców, ich pociechy oraz motocykle. Wśród jej bohaterów są między innymi podróżnicy, sportowcy, prawnicy i pracownicy korporacji. To ludzie, którzy lubią czuć wolność i adrenalinę, ale  uwalniają ją w sposób nie zagrażający życiu i zdrowiu innych - w końcu są nie tylko odpowiedzialnymi, dorosłymi motocyklistami, ale przede wszystkim rodzicami na pełen etat.

W kampanię zaangażowali się między innymi organizatorzy targów Wrocław Motorcycle Show oraz MotoPomocni. Zdjęcia wykonała Agata Władyczka z Family Photos. Rezultaty będziecie mogli po raz pierwszy zobaczyć w dniach 12 i 13 marca w Hali Stulecia. To wtedy odbędą się targi Wrocław Motorcycle Show 2016.

 



Z pomocą organizatorów skontaktowaliśmy się z uczestnikami akcji i zadaliśmy im kilka pytań. Pozostawienie akcji jedynie z suchą informacją prasową nie dałoby nam spać. Rodzicom zadaliśmy cztery proste pytania:
1. Od jak dawna jeździ Pani / Pan na motocyklu?
2. Czy narodziny dziecka wpłynęły w jakikolwiek sposób na Pani / Pana hobby?
3. Czy zamierza Pani / Pan zaszczepić w dziecku pasję do motocykli?
4. Co powiedziałaby Pani / Pan osobom, które postanawiają zrezygnować z jazdy motocyklem po narodzinach dziecka?

Za chwilę poznacie Agnieszkę i Witka, którzy są pasjonatami turystyki i off-roadu, Bartka, który wraz żoną odwiedza zloty motocyklowe, Paulinę i Łukasza, którzy już pozwalają córce jeździć zabawkowym skuterem po domu oraz Annę, która prowadzi ze swoim pięcioletnim synem polemikę na temat wyższości BMW nad Harleyem. Opowiedzą Wam o tym, jak dzieci zmieniły ich motocyklowe życie i dlaczego nie warto sprzedawać motocykla zostając rodzicem. Niektórzy przysłali nam również ze swoich prywatnych archiwów zdjęcia ze swoimi pociechami i motocyklami.

Paulina i Łukasz - córka (16 miesięcy)

„Oboje z żoną jesteśmy z wykształcenia prawnikami. Żona pracuje w zawodzie, ja prowadzę własną firmę - zajmuję się sprzedażą części akcesoriów, kasków, kufrów do motocykli. Śmigam motorowerami i motocyklami od 20 lat, a moja żona jeździ ze mną od 5-ciu lat. Kiedy pojawiło się dziecko, nie było czasu na wspólne wyprawy, stąd czasami ja sobie wyskoczę. Oczywiście pasję do motocykli Natalce już zaszczepiłem - ma zabawkowy skuter wsiada i jeździ nim po domu wydając dźwięki „BRUUUUUM!” Nie jestem / nie jesteśmy wariatami, choć moje ubranie i motocykl sugeruje “dawcę organów”, mam dziecko i żonę które obie kocham ponad życie troszkę więcej jak motocykl.  Od 20 lat (odpukać) nie miałem żadnego “szlifa”, dzwona,  nie jeżdżę na jednym kole, nie uprawiam stuntu, nie potrzebuję adrenaliny, ponieważ jestem skoczkiem spadochronowym. Skaczę na Dream Jumpie, Rope Jump, a motocykl to dla mnie przysłowiowy wiatr we włosach, wolność i swoboda.”

 

Agnieszka i Witek - dwie córki (Ola - 13 lat, Gosia - 8 lat)

„Piszemy odpowiedź wspólnie - Agnieszka i Witek, ponieważ motocykle są naszym wspólnym hobby i jeździmy obydwoje - każde na swojej maszynie. Nasza historia niezbyt dobrze wpasowuje się w utarty schemat, ponieważ zaczęliśmy przygodę na dwóch kółkach jako ustatkowane małżeństwo, mając już dwójkę dzieci. Interesujemy się głównie jazdą turystyczną i trochę off-road'em. Objechaliśmy na dwóch kółkach kawałek Europy, Polski a bliską okolicę w wersji off-road zwiedziliśmy bardzo dokładnie. Nasze córki (Ola - 13 lat i Gosia - 8 lat) zainteresowały się motocyklami wkrótce po nas, a od roku jeżdżą na swoich maszynach typu cross (Yamaha TTR 50, Jawa Robby) i mają z tego mnóstwo frajdy. Ponieważ mieszkamy na uboczu, mamy idealne warunki do jeżdżenia z dziećmi po okolicznych bezdrożach, łąkach i pagórkach. Bezcenne są spojrzenia mijających nas ludzi, gdy 4 motocykle: dwa duże, jeden średni i jeden mały jadą na wycieczkę. Osobom, które z różnych względów muszą przerwać swoje motocyklowe hobby, powiedzielibyśmy, żeby traktowali to właśnie jako chwilową przerwę, nie całkowitą rezygnację, żeby spróbowali powrócić do tematu po jakimś czasie, gdy pozwolą na to warunki, bo warto mieć odskocznię od codzienności, a jazda motocyklem to wspaniała sprawa.”

 

Bartek i Mariola - trzy córki (Ola - 11 lat, Amelka - 9 lat, Basia - 1,5 roku)

„1. Motocyklem śmigam od dzieciństwa - od podstawówki. Zaczęło się od Ogara, potem Mińsk 125, potem kilka WSK, kilka samoróbek, później Kawasaki Vulcan VN750, następnie Honda CB750, potem przesiadka na Goldwinga 1200 i teraz stoi na Hondzie Varadero XL 1000.

2. Oczywiście, że narodziny dzieci - mam ich trójkę (Ola 11l, Amelka 9l i Basia 1,5 r) wpływały na moje hobby. Niestety trzeba było zrezygnować z weekendowych wyjazdów i zadowalać sie tymi wokół komina. Żona wiedząc jak kocham to hobby czasami pozwala na dłuższy wyjazd poświęcając sie i zostając z dziećmi - a też bardzo lubi jazdę motocyklem (jako pasażer) i lubi wszelkie zloty. Zdarza się, że dzieci zostają pod opieką dziadków i jedziemy razem. Ze starszymi córkami (Olą i Amelką) mogę śmiało pojeździć - na ogół w formie niedzielnych wypadów do ciekawych miejsc np. zamki itd.

3. Chciałbym zaszczepić tą pasję w dzieciach - ale nic na siłę - jeśli będą chciały będę je uczył jeśli nie trudno. Każdy jest inny i ma swoje cele i zainteresowania. Amelka lubi jazdę konną, Ola taniec, a Basia na razie lubi psocić.

4. Nie wolno rezygnować ze swoich marzeń ze względu na dzieci - trzeba po prostu umieć to pogodzić - wówczas i Wy i dzieci bedziecie szczęśliwi.”

Anna - syn (5 lat)

„1. Motocykle pojawiły się w moim życiu ponad 12 lat temu. Jeździłam w rajdach samochodowych i z tęsknotą oczami wodziłam za dwoma kołami. Taka pasja świadoma, kiełkująca i dojrzewająca latami w moim wnętrzu.

2. Myślę, że wraz z dzieckiem "dorosłam" do ciężkich motocykli. Sprzedałam sportowy motocykl i początkowo przesiadałam się na super moto, miejskiego crosa a potem na klasycznego chopera - Harleya. Cała reszta niewiele się zmieniła.

3. Tak, jednak ze świadomością i odpowiedzialnością. Motocykl to nie tylko jazda i zapier...anie z odkręconą manetką po prostej. Motocykle to cały świat, złożony z maszyn, dróg, miejsc ale w szczególności ludzi. Pokazywanie świata pełnego pasji młodemu człowiekowi jest fantastycznym uczuciem, kiedy młody człowiek odkrywa różnicę pomiędzy motocyklem turystycznym a choperem i podejmuje polemikę dotyczącą wyższości BMW nad HD...: "Ależ mamo, BMW jest nie tylko piękniejsze od Harleja ale też i wszędzie wjedzie, a Twój Harlej nie". Takie słowa z ust 5 latka napawają dumą, dają poczucie świadomego zaszczepiania pasji.

4. Małe dziecko wymaga wiele poświęcenia ze strony rodziców. Nie zawsze jednak jest przeszkodą w naszym życiu. Mojego syna zabrałam na pierwszy zlot motocyklowy gdy miał.... 3 tygodnie. Pojechałam samochodem, musiałam oczywiście zachować pewne środki ostrożności, wybierać imprezy wyłącznie klubowe, jednak wszystko można pogodzić. Dużo daje również otoczenie, nasi znajomi, przyjaciele. Ludzie którymi się otaczamy. Świeżo upieczona mama może wybrać piaskownicę w parku, pełną innych mam, całymi dniami rozmawiać wyłącznie o pieluchach, kupkach, albo "piaskownicę motocyklową", gdzie szkraby mają foremki w kształcie motocykli, zamiast konia na biegunach mają małe pockety a mamusie zamiast o pieluchach i kupkach rozmawiają o tym samym, o czym przed narodzinami dziecka. Bowiem dziecko wiele zmienia w życiu ale nie zmienia nas ludzi...Nadal jesteśmy motocyklistami, tyle że również rodzicami.”

 

Oczywiście przykładów takich osób jest znacznie więcej i zapewne każdy z nas ma w swoim motocyklowym otoczeniu osoby, które są rodzicami. Liczymy, że dzięki tej akcji osoby niezwiązane z jazdą na motocyklu następnym razem zamiast pomyśleć „O, znowu leci dawca” zastanowią się - „A może on też jest rodzicem? Może ma ciekawą i odpowiedzialną pracę i wcale nie jest świrem?”

Jeżeli chcecie się podzielić z nami swoją historią, to piszcie na adres redakcja@motogen.pl i odpowiedzcie na cztery zadane powyżej pytania. Mile widziane będzie dołączenie zdjęcia.

Zapraszamy Was również do Wrocławia na targi motocyklowe, które odbędą się 12 i 13 marca. Będziecie mogli zobaczyć zdjęcia wykonane w ramach akcji „Jesteśmy rodzicami - nie wariatami”. Spotykamy się tradycyjnie w Hali Stulecia.

Portal MOTOGEN.PL objął akcję patronatem medialnym.

 

Autor: Wojciech Grzesiak

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
oceń ten materiał:
Paulina, Natalka i Łukasz Paulina, Natalka i Łukasz
Bartek i Amelka Bartek i Amelka
Amelka i Ola Amelka i Ola
Agnieszka i Witek Agnieszka i Witek
Gosia i jej Yamaha PW50 Gosia i jej Yamaha PW50
Agnieszka i Gosia Agnieszka i Gosia
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści