Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Artykuły Felietony Pięć błędów motocyklisty rozpoczynającego sezon... Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Felietony

Pięć błędów motocyklisty rozpoczynającego sezon...

Choć pogoda jeszcze jest kapryśna, i przez jakiś czas będzie, to ani pąki na drzewach i wręcz już małe listki na niektórych krzewach, ani całe stada motocyklistów wylegające na ulice w weekendy nie mogą się mylić! Wiosna nadchodzi, a z nią wracają stare problemy…

Prowadzenie portalu internetowego dla motocyklistów to syzyfowa praca, przynajmniej czasem mam takie wrażenie. Pierwsze dni wiosny często mi to uświadamiają i choć wizerunek przeciętnego motocyklisty zmienił się przez ostatnie kilka, kilkanaście lat, stare japonie i demoludowe wynalazki zostały zastąpione najnowocześniejszymi wynalazkami techniki europejskiej i japońskiej; choć zniknęły orzeszki zastąpione kaskami z włókien węglowych, szklanych i innych kosmicznych kompozytów, to jednak w ich czeluściach świadomość motocyklistów niewiele się zmieniła. Dlaczego tak sądzę?

 

W miniony weekend otworzyłem oficjalnie sezon. Tzn. nie była to pierwsza w tym roku przejażdżka na moto, bo już kilka razy latałem do pracy i po okolicy, ale pierwsza traska. Mamy z żoną taką tradycję, że co roku inaugurujemy sezon motocyklowy przejażdżką na obiad do knajpy za Pułtuskiem. Jakoś tak się składa, że zawsze jest zimno, więc jest to idealny dystans z Warszawy, żeby się przewietrzyć i żeby mój zmarzluch za bardzo nie zmarzł…

 

Podobne pomysły mieli też inni motocykliści i choć było rześko (temp. Około 9 stopni) to jednak suchy asfalt zachęcał do niedzielnej przejażdżki. Początek sezonu to bardzo ciekawy okres, w którym wygłodniali motocykliści nie tylko rzucają się łapczywie na każdy kilometr drogi, ale także chętnie wchodzą w interakcje. Próżno liczyć na tyle samo pozdrowień od mijanych z naprzeciwka motocyklistów w czerwcu, co w marcu. I nie tylko na machaniu lewą ręką się kończy, bo motocykliści też sami częściej zagadują na benzynowych stacjach i podczas postoju na światłach. To cieszy, zdecydowanie, ale…

 

Właśnie, zawsze jest jakieś ale. Mam taką przykrą cechę, że jeżeli widzę jakieś uchybienie lub po prostu głupotę innych użytkowników drogi, to śmiało im o tym mówię. Staram się być miły, nie mieć karcącego, czy pouczającego tonu, ale chcę przekonać ich o sensie zmiany zachowania, oczywiście prawie zawsze chodzi o bezpieczeństwo. W minioną niedzielę miałem gadkę na światłach z typkiem, który jechał środkiem pasa w Pułtusku, gdzie rozlany był olej napędowy. Z uporem maniaka wybierał taki tor jazdy, żeby jechać jak najwięcej po brudnym asfalcie. Fakt, plama nie wyglądała na świeżutką, ale… należy unikać tego typu zabrudzeń asfaltu, bo może być różnie. Zapytany na światłach dlaczego taki tor jazdy wybrał, odpowiedział ze spokojem, że wie, widzi i plama jest stara. Ok…

 

Drugi ancymon trafił mi się na stacji benzynowej, ruszył dużym, turystycznym skuterem z niezapiętym kaskiem i majtającymi się paskami zapięcia mikrometrycznego – powiecie, że zaraz zapnie, że nie zauważył… Krzyknąłem mu, że ma niezapięty kask, uśmiechnął się tylko głupio i wyjechał ze stacji na obwodnicę Serocka – ekspresówkę. Nie, nie zapiął kasku, nie zatrzymał się, nie oderwał rąk od kierownicy też w trakcie jazdy żeby to zrobić – specjalnie patrzyłem. Po prostu typ nie zapina kasku bo mu tak jest wygodniej, bo prawo tego nie nakazuje, bo policja nie daje za to mandatów – myślę, że to może być jego motywacja.  

 

Kolejny gość gramolił się na swojego choppera pod knajpą. Piękna, wypieszczona stara shadowka z… długimi na 30 cm frędzlami na dźwigni sprzęgła i hamulca. Podchodzę i pytam się grzecznie, czy wie, że w czasie szybszej jazdy takie frędzle z prawej lekko hamują, a z lewej lekko wysprzęglają? Wiem, odpowiedział uśmiechając się. To dobrze, pomyślałem sobie, lepiej, żeby wiedział…

 

Wyprzedza mnie z hukiem wydechu motocyklista, w winkiel składa się niezbyt pewnie, a tył motocykla ewidentnie mu tańczy. To dziwne, bo przecież Hornet PC36 nieźle się prowadzi. Na światłach mam okazję z nim porozmawiać, a on mi tylko to ułatwia – machając ręką i mówiąc, że super, że już można jeździć. Potwierdzam, że jest super i pytam się, czy jego sprzęt nie prowadził się znacznie lepiej w zeszłym roku. Odpowiada, tak i że nie wie co się dzieje. Mówię mu, że pewnie ma 1,5 bara w przedniej i 1 bar w tylnej oponie i że to jest przyczyna. O kurde – odpowiada. - Dzięki, już lecę na stację dopompować…

 

Ostatni typ motocyklistów, z którym nie udało mi się porozmawiać i z do których raczej nawet nie próbowałbym zagadać (bo to byłoby już zwykłe czepianie się) to ci, którzy nie dali sobie czasu na wjeżdżenie się we własne sprzęty i od pierwszej jazdy wyciskają ze swych maszyn wszystkie konie… Wyprzedzanie korka po martwym polu, które zasypane jest pozimowym piaskiem? Schodzenie prawie na kolano na brudnym po zimie winklu i na nierozgrzanym asfalcie? Nie ma problemu… A potem są informacje w mediach o kolejnym motocykliście, który już nigdzie nie pojedzie, albo lamentujący post na fejsbukowej grupie, że szlif na początku sezonu i nie wiadomo czy w tym roku w ogóle chłop pojeździ.

 

Kochani, uważajcie na siebie i na innych użytkowników drogi. Bierzcie poprawkę na to, że kierowcy jeszcze nas nie zauważają, każdy wyprzedający ich w korku motocykl jest dla wielu zaskoczeniem. Asfalt jest brudny po zimie, nie jest przyczepny, a w szczególności na plamach po oleju napędowym. Pamiętajcie, że niezapięty kask WCALE nie chroni, a motocykl na flakach nie prowadzi się praktycznie wcale. Dajcie sobie chwilę czasu, zanim zaczniecie jeździć dynamicznie, najpierw wczujcie się znowu w swoją maszynę, zdążycie jeszcze ostrzej polatać – najlepiej po torze. No i te frędzle to, przynajmniej dla mnie, kontrowersyjna ozdoba…

 

I na koniec – uwierzcie mi, że na wszystkich tych ludzi trafiłem jednego dnia, podczas około 150 kilometrowej przejażdżki z Warszawy za Pułtusk i z powrotem. To życie napisało ten artykuł…

 

...
oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści