Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy Testy butów motocyklowych PUMA 250 – StreetFighter Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu
 
Elastyczne wstawki na pięcie
 
 
Zapinana na rzepy patka
 
 
Suwak na bocznej części buta
 
 
Twarda podeszwa
 

Laboratorium

PUMA 250 – StreetFighter test, opinie i oceny

Czy lubicie zakładać pełny strój motocyklowy? Kombinezon, buty, rękawice, kask? Niezliczona ilość rzepów, zatrzasków i suwaków, a w efekcie końcowym wyglądacie jak cyborg, którego marsz na pobliski parking strzeżony, zwłaszcza w pełnym słońcu, przypomina drogę krzyżową. Jeszcze chwila, a ktoś wbije Wam gwoździe w dłonie i przybije do pobliskiego słupa.

O ile cała ta operacja ma sens przy dłuższych wyjazdach, dynamicznym, wieczornym lataniu, czy w trakcie pobytu na torze, o tyle krótka przejażdżka, zakupy czy odbiór partnerki z pracy, często trwają krócej, niż ubieranie. Najgorzej, gdy macie zamiar spotkać się ze znajomymi w kawiarni, a chcecie jechać motocyklem. Ok - ciuchy motocyklowe są spoko, ale spacer w letni wieczór nie jest najlepszym środowiskiem dla ciężkiego, chroniącego przed wypadkiem, ale średnio odprowadzającego pot podczas małych prędkości ubioru. W takich warunkach najlepiej sprawdzą się dżinsy motocyklowe, kurtka z meshu oraz krótkie buty.

 

Jakie? Dokładnie takie, jakie trafiły do redakcyjnego laboratorium – oto PUMY 250.

FILM

Wygląd

„Dwieście pięćdziesiątki” to buty o wysokości nieco przekraczającej kostkę. Są dostępne w dwóch wersjach kolorystycznych: czarnej oraz czarno-biało-pomarańczowej. Do naszego testu trafiły te pierwsze. Na pierwszy rzut oka, but niczym nie różni się od zwykłego obuwia sportowego. No może z wyjątkiem zapięcia: w miejscu sznurowadeł znajdziemy rzep oraz suwak. Pumy wykonano ze skóry syntetycznej i są przeznaczone zarówno dla motocyklistów, jak i motocyklistek (unisex). W linii buta dominują ostre, efektowne linie. W przedniej i tylnej części, a także w okolicach kostki, występują elastyczne wstawki oraz spójne stylistycznie, srebrne kreski aluminiowego ochraniacza i takiej samej podeszwy. Podeszwa (olejoodporna, antypoślizgowa) została wykonana z metalu (szczotkowane aluminium lub szlifowana „nierdzewka”), a do niej przymocowano gumowy bieżnik. Nawiasem mówiąc, ciekawe jak z izolacją elektryczną i czy stąpając po kałuży, do której ktoś wrzuci włączony telewizor, narażeni jesteśmy na porażenie prądem, czy nie?!

Rozwiązania

 

Pierwszym ciekawym rozwiązaniem są wspomniane elastyczne wstawki z przodu i tyłu kostki. Dzięki nim, w płaszczyźnie wzdłużnej, pochylenie stóp względem piszczeli nie jest niczym utrudnione, co ułatwia zajęcie pozycji na motocyklu oraz operowanie dźwignią hamulca i zmiany biegów. Myliłby się jednak ten, kto by pomyślał, że but nie zapewnia stabilności w kostce. I tutaj dochodzimy do ciekawego rozwiązania numer dwa: uszytej ze znacznie twardszej skóry obejmy piszczeli (patki), zapinanej na rzep i połączonej z tylną boczną częścią buta. Dzięki takiej konstrukcji uzyskujemy coś w rodzaju zawiasu usztywniającego kostkę w płaszczyźnie bocznej. Zapięcie buta odbywa się za pomocą suwaka na zewnętrznej części śródstopia.

 

Szkoda tylko, że takie umiejscowienie po pierwsze naraża suwak na znaczne naprężenia, a po drugie jest niezbyt wygodne dla średnio wygimnastykowanych osób.

Komfort

But ma perfekcyjną ergonomię. Mimo braku punktów wentylacyjnych, zastąpionych tylko niewielką perforacją w miejscu „języka”, w upalne dni noga nie jest narażona na spocenie. Używając „Dwieście pięćdziesiątek” przez cały dzień nie odczuwamy najmniejszego dyskomfortu. Możemy się w nich poruszać, spacerować, a następnie wsiąść na motocykl i pojechać w trasę. Temperatura w której jeździliśmy oscylowała w przedziale od 14 do 25°C. W tym zakresie nie ma mowy o jakimkolwiek dyskomforcie termicznym.

 

Testy innych butów motocyklowych:

Falco 899 Forge TCX X-Street

 

Alpinestars Fastback
 


Niestety, Pumy nie zostały wyposażone w membranę, co podczas jazdy w ulewie szybko obnaży ich słabość. I choć w czasie testu mieliśmy okazję podróżować tylko w średnio intensywnym deszczu, podczas którego wytrzymywały przez ok. 25 min,, to większym problemem było dostawanie się wody od góry (z nogawek spodni oraz przez perforację). Nie jest to jednak obuwie turystyczne, więc wytrzymują akurat tyle, aby motocyklem dojechać do domu.

 

PUMA 250 okazuje się nad wyraz wygodnym obuwiem w czasie jazdy motocyklem. Dzięki cienkiej warstwie skóry na palcach, bardzo łatwo wyczuwamy położenie dźwigni biegów: w zasadzie mamy wrażenie poruszania się w zwykłym, krótkim obuwiu sportowym tyle, że znacznie bezpieczniejszym. Co ważne, po butach zupełnie nie widać zużycia, mimo nakręcenia kilku tysięcy kilometrów.

Bezpieczeństwo

Podczas oględzin pierwsze wrażenie nie jest zbyt pozytywne. Niby jakość wysoka, przeszycia estetyczne, ale cały czas zastanawiamy się, czym PUMA 250 różni się od zwykłego buta? Próby skręcania oraz sztywności jednak dość szybko wskazują różnice.

 

Po pierwsze - podeszwa. Jest twarda i stanowi niejako fundament buta. Skręcenie wokół własnej osi jest trudne, przynajmniej przy użyciu rąk.

 

Po drugie - okolice pięty. Pięta ma dwa zewnętrzne protektory, a but zarówno za nią, jak i z boku kostki, jest niezwykle sztywny.

 

Po trzecie - palce. W testowanym obuwiu nie są może tak skutecznie chronione przed zmiażdżeniem, jak w profesjonalnych butach pracowniczych (BHP), ale dzięki temu zmieścimy palce pod dźwignię zmiany biegów (jazda w typowych, profesjonalnych, budowlanych butach w pełni to uniemożliwia).

 

Po czwarte - piankowe protektory z tyłu buta oraz na wewnętrznej części stopy. Chronią odpowiednio piętę oraz miejsce, w którym stopa jest najdelikatniejsza, czyli wspomniany przed chwilą wewnętrzny bok.

 

Te cztery elementy, jak również syntetyczna skóra, która posiada większy stopień odporności na przetarcia oraz na przecięcia, najbardziej odróżniają testowane obuwie od butów sportowych, mimo że na pierwszy rzut oka wyglądają niemal identycznie…

Naszym zdaniem

PUMY 250 kosztują 499 zł i są dostępne w rozmiarach 38-48. Biorąc pod uwagę ich wielkość, brak membrany, czy protektorów piszczelowych, kwota wydaje się duża. W tej cenie możemy znaleźć średniej klasy obuwie turystyczne kilku innych producentów. Naszym zdaniem, nie ma sensu ich kupować jako butów podstawowych - raczej jako uzupełnienie szafy. Chociaż, jeśli lubicie dużo jeździć po mieście, do tego często spacerujecie spotykając się ze znajomymi w różnych miejscach, a dojeżdżacie tam za pomocą motocykla, szybko staną się Waszym podstawowym „nakryciem” stóp. Ich największym atutem jest perfekcyjna ergonomia, wszechstronność oraz duża użyteczność podczas wykorzystywania na co dzień. U mnie od pierwszego założenia, przynajmniej dopóki jest ciepło, są wykorzystywane jako podstawowe obuwie na dojazdy do pracy lub wieczorne przeloty. Inne zakładam tylko wtedy, kiedy mam pewność wyjazdu w trasę, na tor lub kiedy pada intensywny deszcz.  

WADY/ZALETY

WADY: ZALETY:
- słaba wodoodporność,
- mniejsze bezpieczeństwo niż w bucie torowym/turystycznym,
- cena.
- perfekcyjna ergonomia,
- duży komfort termiczny,
- wszechstronność,
- mała masa,
- świetne wyczucie pracy skrzyni biegów,
- wysoka jakość wykonania,
- odporność na zużycie,
- agresywny design.

 

Buty Puma 250 dostępne są w pasażu www.motocyklowy.pl

Autor: Jakub Olkowski

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
Oceń ten materiał:
Zobacz galerię

Buty Puma 250

23
zdjęcia
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści