Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Artykuły Porady Oryginał czy przeróbka - co zrobić ze starego motocykla? Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Porady

Oryginał czy przeróbka - co zrobić ze starego motocykla?

Posiadacie kilku- kilkunastoletni motocykl. Przez ten okres poprzedni właściciele zmienili w nim wydech, kierunkowskazy, dołożyli kilka akcesoriów co w swoich czasach miało podnieść jego wartość przede wszystkim wizualną – dzisiaj przeróbki kłują w oczy i prędzej świadczą o powypadkowości pojazdu, niż celowych zmianach. Przykładem może być np. Yamaha XJR1200 z początków produkcji.

W 2000 roku dołożenie pługa pod silnik, reflektorów soczewkowych i sportowych kominów dodawało jej agresji i sprawiało wrażenie obcowania ze streetfighterem. Dzisiaj podobny zestaw budzi litość i pytania, czy właściciel po szlifie nie złożył go z najtańszych na Allegro, pasujących części.

 

Coraz większy wstyd jeździć takim sprzętem po ulicach, bo zamiast prezentować streetfighterowy styl – motocykl zwyczajnie „wieje agrotuningiem”. Z racji faktu, że jest to ładnie utrzymana wersja SP w rzadszym i najładniejszym (moim zdaniem) warto zastanowić się, co dalej z takim motocyklem. Możemy pokusić się o przebudowę na cafe-racera co, z racji stalowej ramy i silnika chłodzonego olejem okazuje się fajną bazą. Z drugiej strony, mam wrażenie, że fascynacja cafe-racerami wkrótce minie. Pamiętacie lata 90-te? Wówczas w Polsce nastała moda na choppery. Cięto wszystko. „Ruski”, „japońce” ale przede wszystkim tanie wówczas Junaki.

 

Dzisiaj na widok oryginalnego, odrestaurowanego Junaka wielu motocyklistów patrzy z podziwem. Na palcach ręki można wymienić „choppy” na ich bazie, których właściciel nie wstydził by się teraz głośno mówić, że pociął ten kultowy model pod choppera i który wizualnie daje radę.

 

Oryginał czy przeróbka?

 

Podobnie będzie z japońskimi nakedami (bez względu na rok produkcji). Moda minie, a potworki zostaną. Nie znaczy to oczywiście, że każdy motocykl należy restaurować dla przyszłych pokoleń.

 

XJR, o której napisałem na początku, z nieoryginalnym malowaniem, śladami rys czy wgnieceniami na baku, tłumikach, ze zmienioną kierownicą czy przerobionym tyłem (widywałem wstawione „ogony” np. z R1) nawet, jeśli zostanie przywrócona do oryginału, będzie to tak wysokim kosztem, że taniej wyjdzie zakup drugiej w super stanie. A jako baza pod przeróbkę sprawdzi się świetnie. Tym bardziej, że w ten sposób na jakiś czas odzyska drugą młodość.

 

Jeśli jednak ingerencja w konstrukcję nie jest zbyt duża, a pojazd posiada ładnie utrzymane oryginalne malowanie, moim zdaniem chyba lepiej go przywrócić do serii. Za kilka lat sprzęt w specyfikacji fabrycznej będzie robił wrażenie.

 

Nawet na Glemseck 101 (impreza w Niemczech, z wyścigami na „ćwiarę”, miejsce, gdzie zjeżdżają się fani klasyków, customów, cafe-racerów i wszelkich przeróbek) obok siebie potrafią stać całkowicie seryjna plus mocno przerobiona Honda CBX1000. I jestem pewien, że z tej przerobionej, sprawny był głównie silnik i rama, za to kwota potrzebna do odrestaurowania zdecydowanie przekroczyła wartość rynkową zadbanej sztuki.

 

Dlatego jeśli posiadacie fajny, oryginalny i zadbany motocykl dwa razy zastanówcie się nad przebudową. To bywa nieodwracalne a klasyk z czasem zawsze będzie rósł w cenę. Jeśli jednak z oryginału został wam VIN i silnik, tnijcie, przerabiajcie, lepsza druga młodość dla motocykla, niż żadna.


 

PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści