-->
Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Artykuły Prezentacje Mówiono o nim King… 6-cylindrowy potwór Kawasaki Z 1300 z 1979 Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Prezentacje

Mówiono o nim King… 6-cylindrowy potwór Kawasaki Z 1300 z 1979

Ciężki, prestiżowy i dobry do... stuntu! Z1300 był graczem ze stajni Kawasaki na polu 6-cylindrowych nakedów.

Autorem tekstu jest Aleksander Nowak. Alex jest inżynierem, pasjonuje się techniką, a w garażu ma kilka perełek motoryzacji. Na stronach Motogen.pl publikuje wciągające opisy motocykli, które wyraźnie zapisały się na kartach historii jednośladów.

 

Lata 70-te XX wieku to był szalony okres na świecie. Wojna Jom Kippur, embargo na arabską ropę naftową, wizja kryzysu paliwowego i szybujące w górę ceny benzyny. Mimo tego w świecie motocyklowym trwał szybki i nieustanny rozwój, szczególnie po drugiej stronie globu w Kraju Kwitnącej Wiśni. Chęć dominacji Japończyków na rynku jednośladów była widoczna na każdym kroku. Stwarzali w ten sposób konkurencję światową, ale i wewnętrzną. Starali się to zrobić wszelkimi metodami. Najważniejszy był cel. O japońskich motocyklach miało się na świecie mówić i to jak najlepiej.

 

Tak po Hondzie CBX 1000 na świat przyszedł kolejny rzędowy sześciocylindrowy motocykl, tym razemze stajni Kawasaki, model Z 1300. Maszyna ta została zaprezentowana mediom z wielką pompą w listopadzie 1978 roku. Jedna prezentacja dla dziennikarzy z Europy Zachodniej odbyła się na Malcie, druga dla rynku amerykańskiego w Kalifornijskiej Dolinie Śmierci. Trzeba przyznać, że motocykl zrobił piorunujące wrażenie.

 


Potężny silnik 6-cylindrowy 1286 ccm

 

Kawasaki chciało odróżnić się od sześciocylindrowego Benelli i Hondy, dlatego inaczej podeszło do konstrukcji układu napędowego, który był niewątpliwie najważniejszy w tym motocyklu. Silnik to czterosuwowa sześciocylindrowa jednostka rzędowa, jednak w tym wypadku była ona chłodzona cieczą. Każdy cylinder wyposażony był tylko w 2 zawory, a w głowicy pracowały 2 wałki rozrządu. Zrezygnowano z koncepcji dwudziestoczterozaworowej ze względu na i tak mocno wytężoną ekonomię produkcji, jak i masę całego pojazdu, która wynosiła ponad 300kg.

 

 

W pierwszych latach produkcji silnik zasilany był trzema gaźnikami. Każdy z nich obsługiwał po 2 cylindry. Takie rozwiązanie sprzyjało znalezieniu miejsca pod zbiornikiem paliwa. Jednak już w roku 1983 w motocyklu gaźniki zostały zastąpione elektronicznym wtryskiem paliwa DFI (digital fuel injection). Zmiana ta miała poprawić pracę w średnim zakresie obrotów i wpłynąć na obniżenie zużycia paliwa. Trzeba przyznać, że zabieg ten przyniósł efekt, bowiem motocykl jadący zgodnie z przepisami potrafił się zmieścić w 7l na 100 km, co przy 27-litrowym zbiorniku zapewniało znaczny zasięg. Najważniejsze jednak były osiągi. Silnik posiadał moc 120 KM przy 8000 obr/min i moment obrotowy 116 Nm przy 6500 obr/min. Wówczas była to klasa sama w sobie, a pojemność skokowa wynosząca 1286 ccm robiła swoje.

 


Centrum dowodzenia z prędkościomierzem do 260 km/h (160 mph)

 

Dzięki takim wynikom Zetka miała imponujące przyśpieszenia i osiągała prędkość 235km/h, co czyniło ją królową prędkości. Elastyczność silnika była wzorowa, a dźwięk wydobywający się z układu wydechowego, choć nieco chrapliwy, był miły dla ucha. Napęd przekazywany był przez sprzęgło w kąpieli olejowej, pięciobiegową skrzynię biegów i wał kardana. To rozwiązanie miało wpłynąć na bezobsługową i mało awaryjną pracę przeniesienia napędu, która była doceniana szczególnie na rynku amerykańskim.

 


King Kong, po prostu.

 

Motocykl był pojazdem dużym i ciężkim. Nic dziwnego, że często nazywany był King Kongiem. Podwójna stalowa rama kołyskowa zapewniała przyzwoitą sztywność, natomiast zawieszenie było klasyczne. Z przodu pracował widelec teleskopowy, z tyłu 2 elementy resorujące i wahacz wleczony. Przy tak dużej masie hamulce nie grzeszyły zawrotną skutecznością. Z przodu Zetka posiadała 2 tarcze o średnicy 260mm oraz dwutłoczkowe zaciski. Z tyłu była jedna tarcza hamulcowa o średnicy 250mm i jednotłoczkowy zacisk. Koła z lekkich stopów wyposażono w opony o rozmiarze 110/90 x 18 z przodu i 130/90 x 17 z tyłu.

 


Kompletny układ napędowy Z1300

 

Mimo, że motocykl był ówczesnym mastodontem, to jego osiągi mocno działały na wyobraźnię. Dzisiaj może wydać się to szalone i dziwne zarazem, ale wtedy uważano, że to maszyna stworzona również do stuntu. W sieci do dzisiaj można znaleźć filmiki, gdzie kaskader z Finalndii, Arto Nyquist na Z 1300 daje popis możliwości właściwie seryjnego motocykla. Nie zabrakło również popisowych numerów, czyli zerwania tylnego klosza światła stop podczas jazdy na gumie i ślizgu w drewnianych chodakach…

 

 

Z 1300 jako naked pozostawał motocyklem prestiżowym, ale jego konstrukcja wręcz prosiła się o wersję turystyczną. I tak w roku 1983, kiedy w silniku zastosowano wtrysk, pojawiła się mutacja Z 1300 nazwana Voyager. To był motocykl typowo turystyczny, który śmiało konkurował z ówczesnym Gold Wingiem. Największą klientele zyskał sobie w USA, gdzie do dzisiaj można znaleźć na rynku sztuki w ładnym stanie, mimo iż produkcja Voyagerów nie była duża. Wyprodukowano ich około 4500 sztuk, czyli prawie pięciokrotnie mniej od bazowego Z 1300. Produkcję motocykla zakończono w 1989 roku.

 


Z1300 Voyager w pełnej chwale.

 

Kawasaki Z 1300 to motocykl wyjątkowy. Nie można mu odmówić oryginalności. W każdym jego kawałku widać pasję inżynierów, którzy go tworzyli. Motocykl ten był naprawdę drogim pojazdem. W 1979 roku za nową sztukę trzeba było zapłacić 4695$ - aż strach pomyśleć, ile lat na taki motocykl musiałby odkładać ówczesny pracownik Polski Ludowej. Czasy jednak się zmieniają i choć teraz ten motocykl nadal nie jest tani, to na pewno bardziej dostępny niż dawniej. Może znajdą się pasjonaci, którzy za oceanem poszukają ładnej sztuki, sprowadzą ją i zachowają w Polsce dla potomnych. Naprawdę warto! Z 1300 to nie jest zwykły neoklasyk, to biały kruk, kawał motocyklowej pasji i historii.

 


Człowiek z Finlandii i stunt w chodakach. Z jakiegoś powodu nas to nie dziwi...

 


Z1300 nie należał do wąskich motocykli

 

 

Więcej o motocyklach Kawasaki

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
...
oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści