-->
Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Artykuły Felietony Motocyklista a niepełnosprawność umysłowa – czyli zrób za mnie wszystko Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Felietony

Motocyklista a niepełnosprawność umysłowa – czyli zrób za mnie wszystko

Obserwując wiele grup motocyklowych zauważam bardzo niepokojący fakt: setki identycznych pytań o problemy, których rozwiązanie zajmie krócej, niż przeczytanie pierwszej linijki tego felietonu. Co gorsza, duża część motocyklistów w ogóle nie próbuje szukać wiedzy, od razu startuje z poziomu pytań…

„Jakie opony polecacie? Proszę o oferty z zaletami / wadami”. Kolejne przykłady: „Gdzie kupić olej motocyklowy?”. „Kto pomoże przykręcić tablicę rejestracyjną?”. „Jakie ciśnienie w oponach w Bandicie 600?”. „Co stuka na filmie, panewka, zawór, kto pomoże?” i tak w koło Macieju.

Ustalmy jedno - grupy motocyklowe służą oczywiście do pomocy, wymiany doświadczeń. Niestety, nie oznacza to, że zwalniają od myślenia czy zadania sobie jakiegokolwiek trudu. Na 90% podobny temat był już poruszany i jest w nim wyczerpująca odpowiedź. Ale młody motocyklista nie będzie marnował czasu na szukanie.

 

...ale żeby tak wydać tablicę bez otworów? Urzędnicy, wstydźcie się! ;D

 

Jakie opony wybrać? Nie dość, że liczy na odpowiedź, to jeszcze szybką analizę za i przeciw, a więc kompleksowej odpowiedzi na swój problem. Oczywiście za darmo i w formie pretensjonalnej. Najlepsze jest to, że uzyskane odpowiedzi na zasadzie: „Stomil Summer Moto (opona fikcyjna) jest najlepsza. Polecam, jeżdżę na niej od kursu na prawo jazdy i jest doskonała”. Serio? A z czym ją porównywałeś? Z deską klozetową czy uszczelką z rezerwuaru?  Ok, z inną oponą. W takich samych warunkach? Na takim samym moto? To, że daje radę na twoim motocyklu nie znaczy, że sprawdzi się na innym. Staram się nie odpowiadać na takie pytania, bo nigdy nie brałem udziału w profesjonalnym torowym porównaniu opon w dokładnie takich samych, „laboratoryjnych” warunkach.

 

Gdzie kupić olej motocyklowy? Ciężkie pytanie. Może w sklepie zoologicznym. Już wiem, na stówę jest w osiedlowej Żabce ale dopiero po 22:00. A całkiem serio zapewne w sklepach sieciowych dystrybuujących produkty części i akcesoria motocyklowe. Tańszy badziew z aukcji nie zawsze spełnia jakiekolwiek parametry. Nieważne, czasami nie ma reguły. Jaki olej? Kurcze, może kujawski, może słonecznikowy. Najlepszy chyba jednak z wątroby wieloryba. O ile wiem, określa to instrukcja obsługi  motocykla. Należy zalać o takich samych parametrach.

 

Opinie o marce nie mają większego sensu. Miarodajny byłby tutaj test porównawczy kilku silników w takich samych warunkach. Opinie na zasadzie „na oleju A poszły panewki w zgruzowanym ZXR a na oleju B w Bandicie 1200 zrobiłem 300 tys. km. więc bierz B” - są tyle samo warte, co andrzejkowe wróżby z wosku. Przepowiadają przyszłość? Wg mnie nie, ale można miło spędzić czas.

 

Jakie ciśnienie w Bandicie? Odpowiednie. Takie, jak w instrukcji. Pogrzeb w internecie, znajdziesz. To nie trwa długo. Chociaż po co szukać, skoro na forum znajdzie się ktoś, kto pomoże. Szkoda, bo to nie uczy samodzielności. Za pół roku temat powróci z siłą bumerangu…

 

Diagnozę silnika na podstawie filmu pominę zasłoną milczenia. Jeszcze bardziej lubię wątki w klimacie: „odpadła mi rejestracja, jak ją przyczepić?”. Naprawdę nie wiesz? Zastanówmy się: śrubą, nitem, wkrętem samowiercącym a może „trytytką”? Ciężko na to wpaść? Fakt, w grach komputerowych nie było planszy „przykręcanie tablicy do motocykla”. Jak nadal nie masz pomysłu każ trzymać bratu w lewej ręce i zabieraj typa wszędzie ze sobą.

 

Darujcie mi złośliwość, rozumiem, że część motocyklistów jest młodych, niedoświadczonych, ale jakakolwiek kreatywność mechaniczna nie wynika z wieku;  ją się wynosi z dzieciństwa, relacji z rodzicami (ojcem), zabawami czy w końcu na podstawie przeczytania kilku książek, zbudowania różnych rzeczy z klocków Lego albo zwyczajnego myślenia. Nie wierzę, że dorosły mężczyzna naprawdę nie wie, jak przykręcić tablicę rejestracyjną i musi o to pytać w necie. Może warto zastanowić się, czy nie używać grup do prawdziwych problemów lub poruszania tematów, których nie jesteście w stanie rozwiązać, a nie kwestii na wagę zawiązania butów, czy spakowania się do szkoły.

 

Kurcze, za 10 lat będą pytania w jaki sposób przedłużyć gatunek, albo kto pomoże mi zrobić syna… w sumie może to być sensowny chichot ewolucji. Doprowadzenie do samozagłady ludzkości, poprzez bezmyślność, w dobie wszech dostępnej wiedzy…

 

 

 

 

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
...
oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści