-->
Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Artykuły Felietony Motocyklem w upał: jazda na zdrapkę – czy ma to sens? Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Felietony

Motocyklem w upał: jazda na zdrapkę – czy ma to sens?

Jazda na zdrapkę to temat wielokrotnie wałkowany na setkach forów i w tysiącach felietonów. Zwolennicy mówią o komforcie, przeciwnicy o kalectwie, uszkodzeniach ciała czy wszelkich urazach wynikających z braku ochrony. Którzy z nich mają rację?

Prawdę mówiąc mam mieszane uczucia. Z jednej strony nie lubię być spocony, jeździć jak w saunie i na krótkie dystanse, przyznaję, że nie ubieram się w motocyklowe ciuchy. Meshe czy buzery są rozwiązaniem, ale jakoś zawsze kiedy ich potrzebuję okazuje się, że akurat nie mam ich pod ręką. Wiem, że prawdopodobieństwo wypadku jadąc do sklepu jest porównywalne lub czasami większe niż w długiej trasie. Mimo to jakoś nie mogę się przemóc do zakładania pełnego „uzbrojenia” przy 35 stopniach. Szczególnie, że w państwach, w których sezon trwa cały rok (Włochy, Hiszpania, Chorwacja) a kultura motocyklowa jest na wyższym poziomie nikogo nie boli motocyklista jadący do pracy w klapkach i krótkich spodenkach. Można by rzec: to się uda do czasu…

 

 

Link do filmu z efektem jazdy na zdrapkę zobaczycie tutaj...

 

Przeciwnicy mają mocne argumenty: jakikolwiek szlif w krótkich spodenkach skończy się obrażeniami kończyn, skóry. Dłuższe przebywanie na słońcu to także ryzyko poparzeń. Dotknijcie w korku do rury wydechowej gołą nogą – na pewno przestanie być przyjemnie. Argumenty logiczne są po stronie przeciwników jazdy na zdrapkę. Mimo wszystko, sam widzę także minusy ubierania się w tekstylia czy strój skórzany. Przegrzany, niewentylowany mózg zaczyna podejmować złe decyzje. Im jest nam bardziej gorąco, tym nasza jazda jest mniej bezpieczna zarówno dla nas jak i otoczenia.

 

Jak zatem podejść do tematu? W przypadku upałów i jazdy na krótkich trasach wybrałbym ubrania meshowe lub t-shirty i buzer, do tego krótkie spodenki z założonymi ochraniaczami na kolana. W dłuższą trasę kombinezony tekstylne. Inaczej ryzyko obrażeń znacząco wzrasta, a inni użytkownicy drogi także będą zmęczeni, otępieni upałem. Mimo to szanuję cudze decyzje. Nie będę komentować kogoś jeżdżącego nago lub w klapkach. To tylko i wyłącznie jego życie zatem i jego sprawa. Ważniejsze niż zwracanie uwagi na to kto w co się ubrał będzie dobre nawadnianie organizmu i unikanie jazdy w największe upały… a w związku z panującymi saharyjskimi temperaturami życzymy wam bezpiecznych i komfortowych podróży. Uważajcie na siebie…

 

 

 

...
oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści