Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Artykuły Felietony Motocykl klasyczny vs neoklasyk – który oldschool wybrać? Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Felietony

Motocykl klasyczny vs neoklasyk – który oldschool wybrać?

Od czasu, kiedy ofertę większości producentów motocyklowych rozszerzono o neoklasyki, coraz częściej zastanawiam się, czy wolałbym ładnie utrzymany sprzęt sprzed kilkudziesięciu lat, czy pojazd do niego nawiązujący ale skonstruowany i wyprodukowany obecnie. Mimo, iż widzę mnóstwo plusów i minusów każdego z nich, cały czas nie jestem przekonany do wyboru.

Klasyk

Jeśli jest w oryginalnym malowaniu, ładnie utrzymany a do tego wszystkiego w sensownym stanie technicznym jego wartość będzie z każdym rokiem systematycznie wzrastać. Oczywiście wiadomo, że cena CB750 z 1969 roku czy Kawasaki Z1300 wzrośnie bardziej niż Hondy CB250N ale każdy stary, ładnie utrzymany motocykl na pewno nie straci na wartości. Kolejnym plusem przemawiającym za zakupem klasyka jest fakt, że są w 100% oldschoolami a nie tylko posiadają taką stylistykę. Dzięki temu klasyczna jest droga hamowania, osiągi, prowadzenie, sztywność ramy, dźwięk silnika, czy toksyczność spalin.

 

Klasyk: Yamaha XS1100 Eleven produkowana w latach 1978-1981...

 

Każdy detal jest z epoki! Jednym słowem, w niektórych modelach traficie na rozrusznik elektryczny i nożny, woltomierz, czy takie gadżety, jak np. układ zapobiegający nurkowaniu w trakcie hamowania. Z reguły stopień skomplikowania technicznego nie jest tak duży, jak w obecnych jednośladach i jest szansa, że wiele czynności serwisowych zrobicie w przydomowym garażu. No i przede wszystkim klasyki powstawały w czasach, kiedy nikt nie brał pod uwagę szybkiej wymiany moto na kolejny; sprzęty projektowano na lata a nie „oczekiwany okres zdatności”.

Niestety, motocykle wyprodukowane trzydzieści czy czterdzieści lat temu mają także wady: niektóre części naprawdę ciężko znaleźć, inne w ogóle nie są dostępne.

Neoklasyk

Temat całkowicie niejednoznaczny. Część konstrukcji stylistycznie bardzo przypomina swój pierwowzór sprzed wielu lat. Inne to tylko wielkoseryjne modele ze zmienioną kierownicą, dołożoną inną lampą, kanapą i nostalgicznym malowaniem.

 

Neoklasyk: Honda CB1100...

 

Bez względu na wszystko mają wspólną cechę: wyposażenie narzucone przez wymagania homologacyjne. ABS, wtrysk paliwa, katalizatory – to wszystko sprawia, że charakterem bardzo przypominają obecne konstrukcje. Dzięki temu skuteczniej hamują, przyspieszają, są stabilniejsze, elektronika nadrabia mnóstwo błędów kierowcy ale tracą nieco nostalgicznego klimatu. Dostępność części jest zazwyczaj dobra.

 

Obecnie niektórzy producenci tworzą nostalgiczne rodziny pojazdów (scramblery, cafe-racery), wykorzystując wspólną "retro-platformę" - dobrym przykładem będą marki BMW i Ducati.

To który z nich?

Który wybrać? Pierwszy to 100% oldschool, mający jednak swoje wady. Drugi jest konstrukcją współczesną z reguły wielkoseryjną i ofertuje dobre prowadzenie z kilkoma klimatycznymi gadżetami. Jak twierdzą specjaliści od marketingu właśnie tego oczekuje obecny miłośnik klasyki. Kilku gustownych dodatków z epoki, fajnego koloru, linii produktowej z fajnymi koszulkami, torbami czy „legendarną” skórzaną kurtką z numerem zawodnika, który w tamtych czasach wygrywał. Tylko, czy jest to złe? Czy ktoś z was korzysta z aparatu na kliszę, czy raczej cyfrowego bezlusterkowca udającego Leicę z lat 60-tych?

 

Zależy, do czego używacie motocykla i na ile naprawdę czujecie klimat retro. Jeśli dużo jeździcie, jesteście kurierem, albo ortodoxem/fanem korzystającym z motocykla do pierwszych opadów śniegu, oryginalnego Kawasaki Z900 będzie szkoda wykorzystywać w tym celu. Nowa Z900 odnajdzie się w takiej lepiej. Późną jesienią, w czasie deszczy, przymrozków czy mgły kontrola trakcji na wyjściu z winkla lepiej uchroni wasz tyłek w XSR900, niż w starej XS1100 (która jest jej pozbawiona). Jeśli  posiadacie już współczesny motocykl a dodatkowo marzy wam się nostalgiczny sprzęt z plakatu, taki,  jaki wisiał nad łóżkiem na początku lat 80-tych, z pewnością kupicie pojazd zabytkowy. Czyli dokładnie tak, jak w przypadku fotografii. Hobbistycznie tylko klasyk. Użytkowo klasyk wystylizowany retro.

 

A swoją drogą bardzo mnie cieszy, że przybywa zarówno jednych jak i drugich pojazdów. To oznacza, że przez ostatnich piętnaście lat Polacy wreszcie zauważyli, że kosmiczne osiągi albo tona skórzanych frędzli wcale nie muszą oznaczać jedynej słuszne drogi i  przyjemności z jazdy…

 

 

 

oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści