Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy Testy motocykli - recenzje, opinie, zdjęcia i komentarze MV Agusta Brutale 800 - mocna, piękna i na wskroś włoska Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Laboratorium

MV Agusta Brutale 800 - mocna, piękna i na wskroś włoska test, opinie i oceny

Opisywanie tego motocykla to niewdzięczna rola. Z dziennikarskiego punktu widzenia lepiej jest, przynajmniej dla mnie, opisywać maszyny, które nie do końca nam się podobają, przez co zdecydowanie łatwiej jest odnaleźć w nich wady i niedociągnięcia. A niestety MV Agusta Brutale od wielu lat stoi niemal na szczycie listy motocykli, które chciałbym mieć w swoim garażu. Oczywiście męskie ego i kompleksy anatomiczne naturalnie predestynują mnie do zachwycania się najmocniejszą i największą wersją włoskiego brutala, niemniej z niemałą ekscytacją podszedłem do sprawdzenia „średniaka” ze stajni MV Agusta, czyli modelu Brutale 800.

Wywody o walorach estetycznych włoskich motocykli są równie na miejscu, co wspominanie o tym, że Kaplica Sykstyńska w Watykanie należy do najcenniejszych obiektów sztuki i dziedzictwa ludzkości. To truizm, który poza pompowaniem dodatkowych wyrazów w tekście niczemu nie służy. Włoskie maszyny mają to do siebie, że nawet ich największy przeciwnik przyzna, iż mają w sobie bliżej nieokreślone „coś”.

Wysmaczona

Tym razem, aby było choć trochę obiektywnie, o walorach estetycznych MV Agusty wypowie się pośrednio ktoś inny. Powołam się na anegdotę. Kiedy spotkaliśmy się na zdjęciach do tego materiału z naszym redakcyjnym fotografem Pawłem „Alohą” Kucharskim, zaczęliśmy od robienia zdjęć statycznych i detali. Po kilku chwilach Paweł, który hołubi austriacką myśl techniczną, powiedział znamienne słowa: „Nie mogłem zrozumieć, czym ty się w ogóle tak podniecasz, ale ten motocykl jest po prostu genialny! Na pierwszy rzut oka naked, jak naked, ale jak zaczniesz się przyglądać, to wychodzi tyle smaczków, tyle stylistycznych perełek, że można się nimi zachwycać godzinami. Tu śrubeczka, tu logo, tutaj gustowny detalik. Zwracam honor”.

 

MV Agusta Brutale 800 wydech  MV Agusta Brutale 800  MV Agusta Brutale 800


Wystarczy chwilę skupić się na zdjęciach, aby przyznać rację tej opinii. MV Agusta Brutale 800 jest po prostu „wysmaczona”. Samo mocowanie pompy hamulcowej tylnego hamulca, boczna stopka okraszona logo MV Agusta czy sygnatury marki na drobnych elementach motocykla robią wrażenie, nawet na tych, którzy nie są fanami włoskich konstrukcji. Według mnie zarówno ogólna forma, jak i detal sprawiają, że motocykl ten daje nam sporo radości, zanim go jeszcze odpalimy. Po prostu widać, że ten pojazd został stworzony z pasją, że przy jego projektowaniu inżynierowie z całego serca chcieli dodać coś od siebie. Nie tylko wypełnili sztywno polecenia stylisty, ale chcieli sprawić, aby „zwyczajne” elementy motocykla stały się niezwyczajne. Wszystko po to, aby także technologiczna część była jak najbardziej przystająca do ducha włoskiego stylu.

 

Nie do końca doskonała

Oczywiście sam design i technologia to nie wszystko. Za chwilę postaram się udowodnić, że za formą idzie też treść, czym na swoje nieszczęście pogrążę w depresji z tego prozaicznego powodu, że wciąż żadna Brutale nie stoi jeszcze w moim garażu. Oczywiście MV Agusta Brutale 800 nie jest pozbawiona wad. Mimo niemal ślepej miłości do tego modelu dostrzegam je. I to chyba pokazuje, jak dojrzałe jest moje uczucie. Kocham ją, choć widzę jej niedoskonałości. Każdy je ma. Jedną z nich jest wyświetlacz. Z jednej strony niezwykle rozbudowany, z mnóstwem informacji. Wszyscy „gadżeciarze” powinni poczuć się dopieszczeni. Ilość danych, funkcji, elementów ustawienia i personalizacji motocykla jest niezwykle szeroka.


Możemy wybierać charakterystykę silnika, a właściwie rzecz biorąc, sposób realizacji otwarcia przepustnicy, gdyż przepustnica z roll-gazem połączona jest tylko za pomocą przewodów, a nie mechanicznej linki. Kierowca do wyboru ma cztery tryby: Sport, Custom (można skonfigurować go dokładnie pod swoje wymagania), Rain – tryb deszczowy i Normal. Do tego sami możemy decydować o poziomie ingerencji kontroli trakcji, która ma aż 8 możliwości wyboru. Możemy ją także całkowicie dezaktywować. Tak jak system ABS. Do tego wyposażona jest w quicksifter, z którego pomocy podczas jazdy także możemy zrezygnować. Jak się okazuje – to bardzo dobrze.


Wszystkimi tymi funkcjami zawiadujemy przez wyświetlacz, który niestety podczas jazdy jest mało czytelny. Informacji wyświetlanych jest odrobinę za dużo, a samo menu nie do końca przejrzyste przy pierwszym kontakcie, jednak udało się dotrzeć do wszystkich interesujących mnie ustawień bez posiłkowania się instrukcją obsługi. Przy tak szybkim motocyklu przydałoby się, aby podstawowe dane, jak prędkość, obroty i zapięty bieg były bardziej widoczne.


Ten zestaw zegarów, w takiej konfiguracji, byłby wymarzony do spokojniejszego, bardziej turystycznego motocykla. Jednak w tak ostrej bestii może sprawić, że pewne informacje mogą nam umknąć, a to może nas słono kosztować. Bo kontrolowanie dozwolonej prędkości jest na MV Agusta Brutale 800 niezwykle zajmujące.
Uznanie tego za wadę można uznać za zwyczajną hipokryzję, dlatego zaznaczam, że w ogóle tak nie uważam: MV Agusta Brutale 800 jest niezwykle szybka. Jest szybsza, niż się nam może wydawać, a przede wszystkim, co mogłoby wynikać z jej danych technicznych. Jej trzycylindrowy silnik generuje moc niespełna 130 KM, jednak to, w jaki sposób ją oddaje, przyprawia o gęsią skórkę. Rozpędzanie się stanowi dla tego motocykla absolutny sens istnienia. Robi to z niesamowitym, łobuzerskim urokiem.

Czytaj dalej na następnej stronie >>>

Strony:

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
Redaktor naczelny
Oceń ten materiał:
Zobacz galerię

MV Agusta Brutale 800 w teście MOTOGEN.

58
zdjęć
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści