Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy Testy skór motocyklowych Kombinezon Modeka Kyalami Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Laboratorium

Kombinezon Modeka Kyalami test, opinie i oceny

Modeka to znany i popularny w naszym kraju niemiecki producent odzieży motocyklowej, który głównie kojarzony jest z ubraniami tekstylnymi. Choć dzięki rozwojowi technologii i zastosowaniu nowoczesnych tkanin, komplety z materiału są obecnie wystarczająco bezpieczne, to stale istnieje duża grupa motocyklistów, która nie widzi innego rozwiązania na ubranie się niż skórzany kombinezon.

Specjalnie dla nich przyglądamy się bliżej tegorocznej nowości, skórzanemu kombinezonowi Modeka Kyalami.

Wygląd i wykonanie

Modeka Kyalami wykonana jest ze skóry o grubości 1,2 – 1,4 mm. Póki co dostępna jest tylko czarna wersja kolorystyczna z niewielkimi, białymi wstawkami, ale nie ma co ukrywać, że właśnie takie barwy i tak wybrałoby 90% klientów. Dużym plusem jest mnogość faktur skóry i przeszyć oraz zastosowanie wielu rozciągliwych stref. Dzięki temu ostateczny wygląd nie przypomina czarnego, skórzanego worka – wręcz przeciwnie, całość wygląda całkiem atrakcyjnie. Na kurtce i spodniach znajdziemy też odblaskowe elementy poprawiające bezpieczeństwo. O jakości wykonania nie możemy powiedzieć ani jednego złego słowa. Warta pochwalenia jest wyjątkowo gruba, ale miękka i delikatna skóra. Dzięki jej odpowiedniemu wyprawieniu kombinezon jest naprawdę "pancerny", ale nie czujemy się w nim jak w metalowej zbroi. Oczywiście dwuczęściowy kombinezon jest spinany suwakiem. W tym miejscu należy również dodać, że wszystkie elementy, które mają bezpośredni styk z naszą skórą, jak mankiety czy kołnierz, wykończone są miłym w dotyku materiałem zapobiegającym otarciom.

Ochrona

 

Ilość ochraniaczy w Modeka Kyalami imponuje.

Wspomniane wrażenie "pancerności" jest spotęgowane przez wiele wzmocnień i ochraniaczy. Protektory rozmieszczone są w typowych miejscach, ale nie są to cienkie pianki, a solidne i grube SaS-TeC. O tym, że jest naprawdę dobrze świadczyć może ciekawostka - w kombinezonie tym miał okazję przejechać się również nasz redaktor Marcin "Wiewiór" Piotrowski, którego jak znam od ładnych paru lat, nigdy nie wsiadł na motocykl bez założonego żółwia. Kiedy zobaczył potężnego SaS-TeC`ka na plecach, pierwszy raz uznał, że zakładanie dodatkowej ochrony pleców nie ma sensu (pominę fakt, że w związku z rozmiarem 46 i tak by go tam nie upchnął :D).

 

Wszystkie newralgiczne miejsca przeszyte są drugą warstwą skóry, do tego na barkach, łokciach i kolanach znajdziemy metalowe wstawki. Jak przyształo na porządny kombinezon, na rozbudowanych ochraniaczach kolan naszyte są rzepy dla wymiennych slajderów, które dołączone są w komplecie. Wbrew naszym początkowym obawom, że zetrą się po pierwszym treningu, przeżyły już trzy wyjazdy na tor i ciągle mają się dobrze.

Detale

Przyglądając się nowej Modece Kyalami, zwłaszcza pod względem detali i dodatków, dostrzeżemy, że jest to produkt dedykowany raczej codziennej eksploatacji niż typowo ekstremalnej jeździe torowej. Oprócz podziału na kurtkę i spodnie, świadczyć o tym może chociażby liczba kieszeni. W spodniach znajdziemy jedną, a w kurtce aż cztery (w tym dwie wewnętrzne). Miejsce znajdzie się więc nie tylko na dokumenty.

 

W kurtce znajdziemy również system wentylacji, na który składają się dwa pionowe wloty z przodu i dwa wyloty z tyłu, wszystkie regulowane suwakami.

Jedynym minusem jeżeli chodzi o wyposażenie jest siatkowana wyściółka. Sama w sobie wykonana jest bardzo dobrze, niektórzy jednak mogą narzekać na brak możliwości jej wypięcia.

Dla kogo?

Podsumowując, Modeka Kyalami to produkt udany. Nie posiada rażących słabych punktów, przez cały okres eksploatacji nic nie zawiodło, a wrażenia z użytkowania są jak najbardziej pozytywne. Pamiętać jednak musimy, że kombinezon ten dedykowany jest dla użytkowników drogowych, do tego raczej motocykli turystycznych lub sportowo-turystycznych i wtedy Kyalami będzie idealne. Właściciele motocykli, na których zajmuje się wyprostowaną pozycję, ewentualnie nieco pochyloną, nie będą mogli na nic narzekać. Dla nich zaletą będzie duża liczba kieszeni oraz brak perforacji.

 

Jeżeli jednak jeździmy sportową 600-tką i lubimy poskładać się za owiewką niczym scyzoryk, po jakimś czasie kombinezon może okazać się niewygodny – po prostu jego krój został zaprojektowany do nieco innych zadań.

 

Jedynym istotnym minusem jaki zauważyliśmy, to za dużo materiału użytego do uszycia nogawek. Skóra w tym miejscu zamiast opinać łydkę, wisi luźno, przez co zakładanie sportowych butów z wysoką cholewką może być problematyczne.

Crash Test

Jak możecie zauważyć na zdjęciach, nasza Modeka Kyalami zaliczyła szorowanie po poznańskim torze wyścigowym, więc śmiemy twierdzić, że przetestowaliśmy ją najlepiej w Polsce. Wspomniana gruba skóra zachowała się bardzo dobrze, przytarła się jedynie wierzchnia warstwa, ale uszkodzenia są tak niewielkie, że należałoby raczej mówić o utracie koloru niż wytarciu. Grubość skóry w miejscach, które nas chroniły zdaje się być taka sama jak w tych nietkniętych asfaltem. Na skórze nie pojawiły się też naddarcia lub przecięcia, a pamiętajmy, że nawierzchnia toru jest bardzo porowata i szorstka! Sprawdziły się też metalowe ochraniacze łokci oraz barków. Wstawki takie stanowią dodatkową warstwę chroniącą i mają też za zadanie utrudnić "rolowanie" się ciała, dzięki czemu zmniejsza się prawdopodobieństwo złamania.

 

Uszkodzeniu uległ szew pod pachwiną pomiędzy skórą, a elementem z Cordury – nic poważnego. Najgorzej wyglądał lewy suwak wentylacji, który uległ całkowitemu rozerwaniu i zniszczeniu. Na jego obronę możemy dodać, że wentylacja była otwarta, a uszkodzenia objęły tylko obszar suwaka i przewiewnej siatki – skóra okalająca wentylację wytrzymała.

druga opinia

Robert Skawiński: Nierozgrzane, drogowe opony i szybki zakręt tzw. "Duża patelnia" – to połączenie sprawiło, że przy ok. 140 km/h miałem okazję sprawdzić wytrzymałość Modeki Kyalami i twardość asfaltu na torze Poznań. Schemat zawsze jest taki sam – wszystko zadziało się tak szybko, że o fakcie orientujemy się dopiero otrzepując kombi z kurzu. Trzyma nas adrenalina, więc wszystko wydaje się ok. Najgorzej jest następnego dnia, kiedy napięcie schodzi i pojawia się ból. Ku mojemu zadowoleniu i zdziwieniu obecnych na Speed Day`u, następnego dnia prawie nic mnie nie bolało! Robotę wykonały świetnie sobie radzące protektory Sas Tec oraz aluminiowe slajdery, które umożliwiły swobodne sunięcie po asfalcie. Kto wie, czy gdyby nie one, łokieć nie podwinąłby się podczas ślizgu i tekst ten stukałbym teraz jednym palcem z ręką w gipsie. Mój tyłek jest cały, więc jak dla mnie komplet Kyalami zdał test celująco!

Zobacz galerię

Kombinezon Modeka Kyalami

64
zdjęcia
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści