Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy Testy motocykli - recenzje, opinie, zdjęcia i komentarze Kawasaki - przetestowaliśmy czterosuwowe crossówki na rok 2015! Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu
 
Buty Sidi Crossfire 2
 
 
Rękawice Oneal Butch Carbon
 
 
Kask Rocc 729
 
 
Gogle Blur B2
 

Laboratorium

Kawasaki - przetestowaliśmy czterosuwowe crossówki na rok 2015! test, opinie i oceny

Kawasaki prezentuje swoją nową broń do walki w klasach MX1 i MX2, a mowa tu o modelach KX 250F i KX 450F. Czy motocykle te sprawdzą się na motocrossowych polach walki? Przekonaliśmy się o tym, testując je na torze w Chełmie.

 

Polski importer Kawasaki zaprosił naszą redakcję do udziału w testach swoich najpopularniejszych crossówek. Jak wiadomo, tego typu imprezy są w Polsce rzadkością, więc o chwili zawahania nie było mowy. Od razu wsiedliśmy w samochód i popędziliśmy do oddalonego od Łodzi o 320 km toru w Chełmie.

 

Na miejscu już czekały zatankowane i przygotowane zielone sprzęty. Pogoda jak na życzenie była wyśmienita. Konfiguracja toru nieco mnie zaskoczyła. Znalazło się na nim wiele oldschoolowych skoków na "płaskie", jeden duży skok typu "back to back" i to, co tygryski takie jak ja lubią najbardziej, czyli skok typu "step up". Dla niewtajemniczonych podpowiem, że "step up" to rodzaj skoku, w którym musimy przeskoczyć podebrany fragment hopki i znaleźć się na półce. Ci, którzy nie mają odwagi pokonać tej przeszkody w powietrzu, skazani są na powolne podjeżdżanie pod szczyt, jednak nie jest to najgorsze, co może spotkać zawodnika na tej przeszkodzie. Gdy niewprawiony rider nie doleci na górną półkę, tylko uderzy w przeciwstok, zazwyczaj kończy się to wysiadką z motocyklowej kanapy oraz poważnym upadkiem.

 

ZOBACZ TEŻ: HUSQVARNA 2014 CZYLI TESTUJEMY ŻÓŁTO-BIAŁO-NIEBIESKIE KTM-Y


Taka specyfikacja toru w Chełmie sprawiła, że dość solidnie mogliśmy sprawdzić co w "zielonej kawie piszczy". Z drugiej strony czasu przeznaczonego na jazdę nie mieliśmy zbyt wiele, więc przedstawione poniżej opinie są tzw. pierwszym wrażeniem.

 

Grzegorz Antonow o testowanych motocyklach:

Kawasaki KX 250F

Zmiany, które zaszły w modelu 2015, są ewolucją, a nie rewolucją. Producent nie pokusił się o żadne większe modyfikacje. Prawdę mówiąc, czułbym się zaskoczony, gdyby Kawasaki zupełnie przebudowało swoje crossówki, bo jak wiadomo, lepsze jest wrogiem dobrego. W ostatnich latach fabryczne zespoły Kawasaki odnoszą spore sukcesy w supercrossie i motocrossie. Inżynierowie z kraju kwitnącej wiśni postanowili tylko doszlifować solidny produkt, którym bez wątpienia są modele spod znaku KX-F.

 

Największe zmiany w porównaniu do modelu z roku poprzedniego to:
- podwójny wtrysk,
- zmiany w głowicy, cylindrze i tłoku,
- jeszcze większa możliwość regulacji położenia kierownicy,
- możliwość regulacji podnóżków,
- zastosowana samokontrującą nakrętka tylnej osi,
- poprawione ustawienia tylnego amortyzatora i zmienione ustawienia przedniego.


Oczywiście nie obyło się też bez modyfikacji w silniku i skrzyni biegów. Prawda jest taka, że może Adam Cianciarulo (zawodnik fabrycznego zespołu Kawasaki w AMA Supercross) zauważyłby te niuanse, lecz dla większości zwykłych użytkowników pozostaną one tylko ciekawostką na papierze. Kawasaki KX 250F było bardzo dobrą maszyną w roku ubiegłym i taką samą pozostanie w tym. Jedynie niezrozumiałe jest dla mnie konsekwentne stosowanie sprzęgła sterowanego cięgnem. Mamy XXI wiek i myślę, że warto podpatrzeć rozwiązanie KTM'a i zastosować hydrauliczny wysprzęglik. Gdy obsługujemy klamkę jednym palcem, niewątpliwie rozboli on nas po paru okrążeniach. Szczególnie gdy przesiądziemy się z wcześniej wspomnianego KTMa, gdzie sprzęgło chodzi jak marzenie.

 

  

Podczas testów Kamil i Bartek nie oszczędzali ani siebie, ani maszyn.


Przejdźmy do konkretów, czyli do wrażeń z jazdy czterosuwową ćwiartką. Motocykl przy standardowej mapie zapłonu jest bardzo łagodny i wybacza wiele błędów. Uważam, że osoby początkujące będą mogły bezpiecznie wdrożyć się w arkana motocrossu bez obaw, że sprzęt poniesie ich tam, gdzie by sobie tego nie życzyły. Z drugiej strony zawodnik, który z niejednego pieca chleb jadł i ma za sobą wiele motogodzin treningów, poczuje się rozczarowany. Niska moc i łagodność jej oddawania sprawi, że pierwszą rzeczą, której zapragniecie po krótkiej przejażdżce, będzie zmiana mapy zapłonu na tą bardziej agresywną. Niestety, importer podczas testów zapewnił tylko program standard, więc nie mogę ocenić, jak KX 250F jeździ w swoim dzikim wcieleniu.

 

Skrzynia biegów pracuje bez zarzutu, a kolejne przełożenia wchodzą pewnie z wyraźnym "kliknięciem".


Kawasaki zdążyło już zasłynąć ze swoich świetnych, standardowych zawieszeń, a w najnowszym modelu również się nie rozczarujecie. Showa jest producentem dostarczającym amortyzatory, co jest gwarancją jakości i niezawodności. Nawet bez modyfikacji to zawieszenie jest w stanie wiele znieść i pozwoli Wam przetrwać nie jeden przelot za strefę lądowania. U konkurencji próżno szukać tak dobrych właściwości.

 

PLUSY: MINUSY:
- Dobre standardowe zawieszenie,
- Możliwość zmieniania map zapłonu,
- System wspomagający start w śliskich warunkach,
- Stylistyka.
- Niska moc przy standardowej mapie zapłonu,
- Sprzęgło sterowane linką.

 

Cena: 29750 zł brutto

Więcej o motocyklach Kawasaki

Strony:

Oceń ten materiał:
Zobacz galerię

Kawasaki KX 250F i KX 450F

21
zdjęć
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści