Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy Kaski Shoei w bezszczękowym wydaniu – czyli dlaczego warto dotlenić czaszkę? Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Laboratorium

Kaski Shoei w bezszczękowym wydaniu – czyli dlaczego warto dotlenić czaszkę? test, opinie i oceny

Niedawno do naszej redakcji trafiły dwa otwarte kaski jednego z najlepszych producentów na rynku: Shoei J.O. i Shoei J-Cruise. Zestawiliśmy je z używanym od dawna przez naszego naczelnego - i czasem na pożyczce również przez całą resztę redakcji - Shoei RJ Platinum-R i wyszło nam, że najchętniej nie jeździlibyśmy w innych skorupach, gdyby nie kilka przeciwności…

Maciek i Kuba podchodzili do orzeszków z pewną dozą nieśmiałości, myśląc, dlaczego one mają być lepsze niż inne? Okazało się, że każdy z nich odkrył inny wymiar przyjemności płynący z jazdy w otwartym. Szymon od zawsze był z kolei zwolennikiem tego typu rozwiązania. Nawet ładnie uargumentował brak ochrony podbródka: „Musisz uwierzyć, że przy ewentualnej kraksie nie uderzysz brodą”. Od to – wujek dobra rada… Ale do rzeczy, jakie ma wady, a jakie zalety każdy z opisywanych produktów?

Maciej Szczepaniak: Shoei J.O. - powiew wolności

Nigdy nie patrzyłem w stronę otwartych kasków. Po prostu uważałem je za mniej bezpieczne ze względu na brak ochrony brody. Nie wiedziałem natomiast, ile oferują w zamian, zanim nie przejechałem się w Shoei J.O.

 

Kask Shoei J.).

 

Przede wszystkim ten kask wygląda retro, a w prostocie tkwi jego piękno. Szara bryła bez zbędnych upiększaczy, która ma małą, opuszczaną, przezroczystą szybkę sięgajacą do nosa - to wystarczy, by zebrać serię komplementów. System zapięcia jest tu najbardziej klasyczny - zwykłe paski stosowane w dalszym ciągu w motosporcie - a równocześnie najbardziej bezpieczny, jaki został wynaleziony. Nic dodać nic ująć - wszystko jest na miejscu.

 

Jeżdżę  w okularach, a oprawy mam całkiem duże, czasem wkładam tez szkła przeciwsłoneczne. W J.O. nie dostrzegłem żadnego problemu przy opuszczaniu ochrony oczu przed wiatrem. Szyba jest dobrze wyprofilowana. Dodatkowo szyby Shoei maja jakiś dziwny system, który sprawia, że lepiej patrzeć przez nie, niż bez niej. Łatwiej ocenić odległość i ukształtowanie terenu.

 

Testowany J.O. przyszedł w rozmiarze S. Nie mam dużej czaski i zazwyczaj noszę kaski XS, ale co producent to rozmiarówka. S leżał wręcz idealnie, do tego stopnia, że w zasadzie raz osadzony na głowie nie był przeze mnie nigdy zdejmowany przy załatwianiu szybkich tematów na mieście. W skorupie po prostu nie jest gorąco, nawet na krótkich postojach. Wyściółka idealnie dopasowuje się do kształtu głowy. Nic tu nie uwiera, nawet w chwili wciśnięcia pod skorupę zauszników okularowych.

 

KAsk Shoei J.O.

 

Oczywiście największa frajdę sprawi Ci jazda w J.O. przy prędkościach do 100 km/h. Gdy jedziesz szybciej, struga wiatru się zakrzywia za twoim karkiem i łapiesz trochę powietrza pod kurtkę, jak balon. Na początku to dziwne uczucie. Jednak podróżując w tym kasku na naked bike’u w upalny dzień po autostradzie z maksymalną dozwoloną prędkością czułem się przyjemnie wentylowany wpadającym powietrzem.

 

O kasku Shoei J-Cruise czytaj na następnej stronie>>>

 

Strony:

Tagi

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
Oceń ten materiał:
Zobacz galerię

Kaski otwarte Shoei: J.O., J-Cruise i RJ Platinum-R w teście Motogen.pl

50
zdjęć
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści