Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Artykuły Na każdy temat Kalendarz Pirelli – historia obiektu pożądania Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Na każdy temat

Kalendarz Pirelli – historia obiektu pożądania

Talent, moda, zjawiskowe plenery, najpiękniejsze modelki, nagość i genialne zdjęcia to coś, czym CAL jest obecnie. Tymczasem najsłynniejszy kalendarz świata miał pierwotnie wisieć w serwisach sprzedających opony Pirelli i cieszyć oczy Panów Kaziów, Staszków i Waldków.

Zapowiedź kalendarza Pirelli na 2015 rok:

 

CAL obecnie wydawany jest w zaledwie 20 tys. egzemplarzy, które trafiają tylko do wybranych. Kalendarz waży nieco ponad 2 kg i ma wymiary 61 x 40 cm. Mimo tak niewielkiej produkcji o kalendarzu słyszeli wszyscy i jest obecny właściwie wszędzie. Jak do tego doszło?

Początek

W 1964 r. Pirelli postanowiło powtórzyć pomysł znany nie od dzisiaj. Pierwszy kalendarz został stworzony po to, by rozdać go dealerom opon marki. Okazało się jednak, że coś poszło nie tak, a dokładniej kalendarz był po prostu za dobry na to, by wisieć na ścianie jakiegoś serwisu.

 

 


Mimo ogromnego sukcesu po trzech pierwszych wydaniach, w 1967 r. kalendarz nie pojawił się. Już jednak rok później Pirelli znowu zaczęło tworzyć obiekt pożądania, nie tylko dla chętnych na zakup opon.


Co ciekawe, pierwsze zdjęcia w kalendarzu nie przypominały tych, które znamy teraz. Nagość była tematem tabu, zatem nie było jej też na zdjęciach. Fotografowie sprytnymi zabiegami jednak pokazywali wyobraźni widza gdzie ma podążać. Dopiero w 1972 r. w kalendarzu pojawiła się niczym nieskrywana nagość, a dokładniej po raz pierwszy pokazano na zdjęciu odkryte kobiece piersi.

 

 


W latach 1975 – 1983 kalendarz znowu przestał się ukazywać. Powodem zaprzestania produkcji był kryzys na rynku ropy naftowej. Kiedy sytuacja poprawiła się, kalendarz znowu zaczął trafiać do wybranych.


Przy okazji stał się czymś, czym jest do dzisiaj - serią świetnych zdjęć, zwykle aktów, które pobudzają wyobraźnię i łechtają zmysły nie tylko tych, którzy otrzymują finalnego CAL-a.


W roku 2014 CAL obchodził swoją 50-tą rocznicę i trzeba przyznać, że dzięki fenomenalnym zdjęciom kalendarz Pirelli nadal jest i będzie tym jedynym kalendarzem, który każdy mężczyzna chce mieć.

Hołd dla kobiety

Za każdym razem, gdy do pracy przystępuje nowy fotograf, dowiaduje się od Pirelli, że CAL to przede wszystkim hołd dla kobiety i jej piękna. To, jak dany artysta to pokaże, zależy już jednak tylko od niego. Przy produkcji tych kilkudziesięciu zdjęć tworzących CAL-a na dany rok pracowali najsłynniejsi w branży. Warto jednak dodać, że nie byli to tylko mężczyźni.


Na początku fotografowie nie zarabiali zbyt wiele na zdjęciach dla Pirelli. Praca przy CAL-u była jednak przyjemnością samą w sobie, dawała także prestiż. Poza tym fotografowie dostawali wolną rękę, by w swój sposób pokazać tę stronę kobiecości, która według nich jest najpiękniejsza.


W miarę upływu lat kalendarz zdobywał popularność, szczególnie w mediach, a budżety na jego produkcję rosły i rosły. Stworzenie kalendarza to koszt między 1,5 do 2 mln dolarów (albo i więcej jeżeli zachodzi taka potrzeba).


Plany zdjęciowe zmieniały się i były coraz bardziej ekstrawaganckie. To, co jednak pozostało, to wolna ręka dawana najlepszym fotografom świata. Dzięki temu każdy kalendarz jest inny i niepowtarzalny, a także tworzy trendy i wybiega w przyszłość.

 

Czasami zdjęcia są wręcz wulgarne, czasem wysmakowane, innym razem opowiadają jakąś historię. Jak podkreślają jednak kobiety pracujące jako modelki przy produkcji CAL-a, to właśnie kalendarz Pirelli jest tym jedynym, dla którego chciały pozować nago.

 

Po co Pirelli


kalendarz?

Obecnie jest to najbardziej rozpoznawalny i pożądany kalendarz na świecie. Kolekcjonerzy i osoby przynajmniej choć trochę znające się na sztuce fotografii nie chcą wieszać na ścianach swoich biur tandetnych kalendarzyków z konikami, czy rzeczy przeznaczonych na ściany serwisów. Chcą natomiast pochwalić się egzemplarzem CAL-a.


Pojedyncze zdjęcia z kalendarza pojawiają się wszędzie. Na portalach internetowych, na stronach najpoczytniejszych czasopism, w telewizji, są obiektem dyskusji we wszelkich mediach na całym świecie!


Pirelli słusznie zatem stwierdza, że wydanie astronomicznej sumy na zdjęcia opłaca się, bowiem gdyby chcieli wykupić reklamę we wszystkich tych miejscach, gdzie pokazują się zdjęcia z kalendarza, po prostu zabrakłoby im budżetu.


Fotografowie bardzo skrupulatnie dobierają też kobiety, które zabłysną na kartach kalendarza. Wiadomo bowiem, że to zdjęcia jakiejś gwiazdy, czy modelki będącej na topie lub stworzenie modelki, która stanie się obiektem pożądania, to coś czym wzbogacą swoje portfolio i powiększą prestiż. Dla CAL-a jest to natomiast gwarancja, że o tych fotografiach będzie głośno, a co za tym idzie o Pirelli będzie głośno. Być może zatem kalendarz bezpośrednio nie sprzedaje produktów marki, ale sprzedaje to, z czym marka chce być kojarzona.


Oglądając zatem najnowsze zdjęcia czy filmiki kręcone podczas produkcji kalendarza, stajemy się małym trybikiem w ogromnej maszynie marketingowej Pirelli. Najlepsze jest jednak to, że nikt nie ma o to pretensji do producenta, a to jest właśnie największą wartością kalendarza, oczywiście z punktu widzenia Pirelli.


Tymczasem proponujemy Wam wycieczkę w świat fotografii i nie tylko, które tworzyły CAL-a przez te wszystkie lata. Obejrzyj galerię.

Tagi

oceń ten materiał:
Zobacz galerię

Historia kalendarza Pirelli

86
zdjęć
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści