Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Artykuły Felietony Jazda motocyklem przy niskich temperaturach, czyli jak bezpiecznie jeździć jesienią Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Felietony

Jazda motocyklem przy niskich temperaturach, czyli jak bezpiecznie jeździć jesienią

„Ulica to nie tor”, „lepiej wrócić do domu później, niż wcale” to powiedzenia idealne w obecnej porze roku. Świetnie charakteryzują obecną aurę, ale i fakt, że powoli zbliżamy się do końca sezonu. To właśnie teraz narażeni jesteśmy na duże niebezpieczeństwo, ale o tym za chwilę.

Koniec października, coraz chłodniejsze noce, dużo więcej wilgoci i często padające deszcze. To wszystko sprawia, że na nawierzchni naniesione jest mnóstwo piachu, błota, a w wyniku niskiej temperatury przyczepność asfaltu zdecydowanie spada. Wilgoć dodatkowo ją psuje, a pozostawiony piach sprawia, że wszędzie tam, gdzie dotychczas mogliśmy wejść w zakręt „na pełnych garach”, już przy dużo niższej prędkości występuje ryzyko poślizgu.

 

Ale to nie wszystko. Dodatkowo, jako motocykliści musimy użerać się z parującą szybą w kasku, padającym deszczem, chłodem, czy jeszcze mniejszą koncentracją i zwiększonym zagrożeniem ze strony kierowców aut, którzy co tu dużo mówić, są w takich warunkach nieco uprzywilejowani. Mgłę z szyby usuną za pomocą nawiewu, podgrzewane siedzenia wygrają z chłodem, a problem wilgoci  przy sprawnej klimatyzacji i nie zgniłej podłodze możemy w aucie pominąć.

 

Jak motocykliści powinni sobie radzić w takich warunkach? Nie ufać. Nikomu, ani niczemu. Użytkownicy aut mogą być nieco otumanieni obecną aurą, więc na 99% zajadą wam drogę, albo wymuszą pierwszeństwo. Musicie być na to przygotowani. Nie ufać także nawierzchni, jej przyczepności, ciśnieniu w ogumieniu i temu, czy ktoś ostatnio sprzątał ulice z błota naniesionego przez wywrotki z okolicznej budowy, czy nie.

 

Rozpoczynacie podróż? Myślcie o najgorszych warunkach, jakie mogą was zastać – zbliżając się do skrzyżowania, bądźcie gotowi do hamowania przed śpiącą panią Jadwigą jadącą swoim Daewoo Matizem posprzątać ławy w pobliskim kościele. Bądźcie też gotowi, że najbliższy zakręt będzie waszym ostatnim, bo Marian jadący Kamazem olał wymianę uszczelki korka spustowego w silniku i zgubił olej w okolicach apex’u na waszej optymalnej linii.

 

Ale przy tym wszystkim, nie ufajcie sobie. Ostatni sezon, ciepłe dni, wypady na tor z kolegami, czy setki pokonanych tras, pokazały wam, że już sprawnie wchodzicie w zakręt, hamujecie, czy odkręcacie przy każdej okazji. To nieco usypia czujność. Jesienią warunki się zmieniają. I jeśli nawet świetnie wam to wychodziło w upały, za zmiany aury może się okazać, że „niewiele brakowało”, że „wyszliście z sytuacji, z której nie mieliście prawa wyjść”, albo że zwyczajnie „było grubo”.

 

Ze strony redakcji życzymy wam bezpiecznej końcówki sezonu! Bądźcie czujni i uważajcie na siebie!

 

oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści