Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Artykuły Prezentacje Jaki motocykl jako baza na cafe racera? 5 motocykli idealnych do przeróbki! Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Prezentacje

Jaki motocykl jako baza na cafe racera? 5 motocykli idealnych do przeróbki!

Cafe racery to motocykle, które pojawiły się w latach sześćdziesiątych. Nie było ważne, jakim sprzętem jeździsz - istotne, żeby był najszybszy. Marka nie miała większego znaczenia, najlepsze jednostki napędowe oferował Vincent? Ok, silnik bierzemy z niego. Rama Nortona uchodziła za najstabilniejszą - to w nią wsadzimy silnik Vincenta. Mniej więcej w taki sposób powstawały Norviny, czy Tritony. Ważne, żeby tak zbudowana konstrukcja była najskuteczniejsza w wyścigu wokół lub pomiędzy ulubionymi restauracjami.

Dzisiaj cafe racery to coraz bardziej liczący się kawałek motocyklowego tortu. Ludzie odchodzą od zbyt popularnych i niezbyt praktycznych chopperów, które średnio się sprawdzą w warunkach zakorkowanych i krętych dróg Europy gdzie zwinny, szybki i poręczny cafe-racer jest dużo, dużo sprawniejszym pojazdem przy znacznie bardziej dynamicznym wizerunku.

 

W jaki sposób stać się posiadaczem cafe racera? Najprościej kupić fabryczną konstrukcję (Moto-Guzzi V7, BMW RnineT Racer, Triumpha Thruxtona, czy nieprodukowane już Ducati Sport Classic). Można kupić pojazd już przerobiony, gotowy, ale nie zawsze trafi w nasze gusta. Możemy także zbudować samemu, lub zlecić to wyspecjalizowanemu garażowi (dobrym przykładem jest projekt Eastern Spirit, który zbudował zwycięskiego w WDW 2018: ESG Rumble 400, na bazie Ducati Scramblera).

 

 

Kultowe motocykle w kultowym miejscu...

 

Jakiej bazy użyć? Są różne szkoły. Wiele osób korzysta z japońskich motocykli z przełomu lat 70-tych i 80-tych. Mam mieszane uczucia, – jeśli sprzęt jest w słabym stanie wizualnym lub mocno zdekompletowany – to świetny pomysł na przywrócenie zaniedbanego „staruszka” do życia. Jeśli jednak pod nóż bierzemy świetnie utrzymanego klasyka, za kilka lat ktoś spojrzy na niego z porównywalnym zażenowaniem, jak obecnie na Junaka w wersji chopper z lat 90-tych.

 

Moim zdaniem najlepszym pomysłem na bazę do cafe racera jest wykorzystanie kilku/kilkunastoletnich nakedów, w średnim stanie wizualnym, z których potrzebna nam będzie rama, silnik, elektryka, zawieszenie i być może zbiornik paliwa. Zakup takiego motocykla ma kilka zalet: całkiem dużą podaż części używanych, silniki bywają trwalsze i z mniejszym przebiegiem niż klasyków, są także dużo lepsze w prowadzeniu – o hamulcach nawet nie wspomnę.

 

Oglądając sprzęt przed kupnem nie musicie koncentrować się na drobiazgach: dziurawe lub przerobione siedzenie, porysowany tłumik, pęknięty zadupek, a może nieoryginalna kierownica lub kierunkowskazy? Sprzedajcie niepotrzebne częsci, a uzyskane środki możecie wydać np. na alkohol przydatny w trakcie obierania koncepcji przebudowy motocykla lub ewentualnie na inne potrzebne części...

 

A już całkiem serio przedstawiamy modele, które są relatywnie tanie, a będą doskonałą bazą do budowy własnej kawiarnianej wyścigówki...

 

 

 

Autor: Jakub Olkowski

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
...
oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści