Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Artykuły Felietony Inwestycja w lata 70 - motocykle z PRL ile kosztują, a ile są warte... Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Felietony

Inwestycja w lata 70 - motocykle z PRL ile kosztują, a ile są warte...

Od jakiegoś czasu z coraz większą przyjemnością pojawiam się na moto bazarach imprez gdzie można znaleźć zarówno stare motocykle jak i wszelkie do nich części i szpargały. To doskonałe miejsce, aby złapać równowagę w stosunku do nowoczesnych, testowych motocykli. Jednak z coraz większym niepokojem obserwuję ceny pojazdów wyprodukowanych w PRL, które sprawiają wrażenie wręcz przeszacowanych…

Zacznijmy od WSK-i. Znalezienie złomu z dokumentami poniżej dwóch tysięcy złotych jest trudne. Sztuki w miarę kompletne ale nie na chodzie i do gruntownej renowacji wizualnej to kwoty powyżej czterech tysięcy złotych. Sprawne, ze stosowną „papierologią” bez większych braków mają ceny wywoławcze przekraczające osiem tysięcy złotych…oczywiście znajdziemy rzadkie, terenowe modele sięgające grubo ponad 20 tys. zł. ale wersje specjalne to zupełnie inna sprawa. Tutaj z uwagi na niewielką podaż ich cena i wartość jest adekwatna do zasobności portfela zdecydowanego kupującego. W dalszej części rozmawiamy o wielkoseryjnych, zacofanych konstrukcyjnie pojazdach wywodzących się konstrukcyjnie z lat 30-tych.

 

Czy naprawdę takie kwoty są adekwatne do wartości Wuesek?

 

Dlaczego tak się dzieje – postanowiłem zadać to pytanie znajomemu, który od zawsze siedzi w rynku samochodów zabytkowych i od jakiegoś czasu unika jak może pojazdów z Polski. W przypadku aut mamy podobną sytuację: auta z PRL osiągają zawrotne sumy.

Dzieje się tak, bo kojarzą się z sentymentami grupy, która w chwili obecnej ma spory potencjał finansowy. Weźmy takiego Fiata 126P albo Poloneza „Borewicza”. Kto z nas jako dziecko nie jechał takim autem? Wakacje, wyjazdy rodzinne, srogie zimy podczas kótrych pomagaliśmy ojcu uruchomić taki właśnie sprzęt.

Niektórzy w czasach młodości czy końca szkoły średniej kupowali wspomniane pojazdy „jako pierwsze” inni pożyczali na randkę z obecną żoną. Jednym słowem, wszystkie te sprzęty kojarzą się z sentymentami.  

 

 

Aktulany bestseller wśród pojazdów zabytkowych z PRL...

 

Jeśli zatem, zobaczą ciemno-brązowego Fiata 125P MR1974, którym wujek zawoził go do szpitala po złamanej w czasie żniw ręce, z pewnością wyrzuci absurdalną kwotę 25000 zł.  Szczególnie, że taki pojazd upoważnia do „obijania się” w gronie miłośników klasyków.

Nie ważne, że wspomniany duży Fiat poza Polską, no może poza krajami „demoludów” jest nic nieznaczącą, starą kupą żelastwa. W Polsce ma status pojazdu kultowego i dopóki pokolenie pożądające ten model będzie w cyklu rozwoju finansowego, dotąd ceny będą piąć się w górę.

 

Identycznie jest z motocyklami wyprodukowanymi w PRL. Czy motorynka z pierwszej serii (z metalowym błotnikiem tylnym) ma prawo kosztować 8 tys. zł. i to do kompletnej odnowy wizualnej? Wraz z renowacją tworzy się kwota, za którą bez problemu kupimy dużo lepszą Hondę Monkey z tych samych lat, za to znacznie bardziej rozpoznawalną i kultową na świecie.

 

 

WSK-i królują w Polsce. Ale za zachodnią granicą są słabo rozpoznawalne...

 

Ostatecznie jednak, całe teoretyzowanie na ten temat nie ma większego sensu. Dopóki znajdzie się popyt na absurdalnie drogie sztuki, dopóki są chętni na inwestycję pt. pojazd z PRL, będziemy świadkami cen nie adekwatnych do ich realnej wartości. Gdybym miał zainwestować swoje pieniądze w klasyki, byłby to sprzęty z Japonii.

Solidniejsze, ciekawsze, bardziej zaawansowane konstrukcyjnie, sprzedawalne poza granicami naszego kraju. To będzie lokata kapitału, z niewielkim, ale stabilnym wzrostem a przede wszystkim dużo lepiej nadająca się do jazdy na co dzień. Swoją drogą myślę, że boom na „Made by PRL” za jakiś czas zacznie się kończyć.

 

Czy obecni 25-latkowie, a więc osoby urodzone po 1990 roku będą miały jakiekolwiek sentymenty do SHL M011, skoro ich ojcowie jeździli CBR600F3 albo Oplem Omegą? A to właśnie oni będą za kilka lat inwestować w zabytkowe i kultowe (dla nich) pojazdy. Wówczas poznamy realną wartość WSK-i...

 

Autor: Jakub Olkowski
...
oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści