Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej

Laboratorium

Honda X-ADV 2017: Trzecia droga test, opinie i oceny

Czy tworzenie takiego pojazdu w ogóle ma sens? Co chce udowodnić Honda swoją nowością na 2017, modelem X-ADV? A może właśnie jesteśmy świadkami tworzenia się nowej kategorii?

Centrum dowodzenia

 

Kiedyś bez żadnego zastanowienia można było powiedzieć „zegary”. Niestety (stety?) aktualnie kokpity motocyklowe mają coraz mniej wspólnego z klasycznymi czasomierzami. Podobno ich wygląd inspirowany był wyczynową CRF 450 Rally. Po przekręceniu kluczyka ciekłokrystaliczny wyświetlacz odpala animację (link), a na monochromatycznym ekranie znajdziemy całkiem sporo informacji. W pierwszym momencie ich ilość może nas odrobinę przytłoczyć, ale po chwili okazuje się, że to jak najbardziej słuszne rozwiązanie. Niejednokrotnie irytowałem się na to w różnych pojazdach, że nie mogę jednocześnie śledzić kilku parametrów. Np. mam wybór pomiędzy ustawieniem średniego spalania lub temperatury otoczenia. Tutaj wszystko odpalone jest niemal jednoczenie. Decydujemy jedynie o tym, który z drogomierzy ma być „na wierzchu” oraz, czy Honda ma nas informować o średnim, czy chwilowym spalaniu.

 

 

Nowe technologie

 

W X-ADV zastosowano system bezkluczykowy „smart key”. Wystarczy mieć schowanego w kieszeni pilota, aby Honda pozwoliła na przekręcenie stacyjki. Oświetlenie też jest jak najbardziej nowoczesne. Wszystkie światła wykonano w technologii LED. Za to ochrona przed wiatrem w postaci szyby pozostała wierna jak najbardziej „analogowej” tradycji i do ustawienia na jednej z pięciu pozycji trzeba użyć siły ludzkich mięśni. Ramę w stosunku do Integry, na której X-ADV częściowo bazuje, przekonstruowano tak, że udało się wygospodarować sporych rozmiarów schowek pod siodłem wyposażony w 12V gniazdo zapalniczki i oświetlenie. Bagażnik ten ma pokaźne 21 l pojemności i jest na tyle efektywnie zaprojektowany, że nie powinien mieć problemu ze zmieszczeniem nawet off-roadowego kasku, gdyby komuś przyszło takowego do X-ADV używać.

 

Masa przyjemności

 

X-ADV wygląda zwiewnie, ale wcale nie jest taka lekka. Masa w stanie gotowym do jazdy (z płynami) wynosi 238 kg. Na szczęście dość dobrze ją maskuje i podczas jazdy nie mamy wrażenia walki z kolosem. Silnik o pojemności 745 ccm ma przestawione o 270° wykorbienie, co sprawia, że swoja pracą przypomina nieco V-twina. Taka pulsacja mocy przy niemal 55 KM mocy daje całkiem sympatyczny balans. Z jednej strony bez obaw można polecić X-ADV nawet mniej doświadczonym jeźdźcom, a i ci bardziej wtajemniczenie nie powinni się na niej nudzić. Mimo zastosowania znanej już z wielu modeli dwusprzęgłówki (DCT), daje spójną całość X-ADV. Kiedy chcemy nieco agresywniejszej charakterystyki, wystarczy przełączyć się na tryb S i wybrać jedną z jego odmian. W najwyższej (S3) nie dość, że „podciąga” obroty niemal do odcinki, to przy każdym zwolnieniu ochoczo redukuje, aby przygotować się do ostrzejszego wyjścia z zakrętu. Oczywiście pozostaje także tryb w pełni manualny. Rzeczywiście można uwierzyć, że znów w niej coś poprawiono względem poprzedniej generacji, choć i tamta radziła sobie już całkiem nieźle. Co ciekawe, spalanie, przy całkiem dynamicznej i mało oszczędnej jeździe (prędkości często przekraczały 150 km/h) wzrosło z deklarowanych przez producenta 3,7 l/100 km do 4,6 l/100 km.

 

 

Choć po tego typu pojeździe pewnie nikt nie spodziewał się nadmiernej sztywności, to trzeba przyznać, że Honda zakręty pokonuje bardzo pewnie i niesamowicie stabilnie. Widać, że nie przeszkadza jej w tym ani piętnastocalowe tylne koło, ani stalowa rama. Wyposażone w specjalnie skonstruowane pod nią opony Bridgestone Trail Wing zapewniają dobrą przyczepność na asfalcie, a agresywne bieżnikowanie nie czyni z niej bezużytecznej w lekkim terenie i na szutrach. Do tego zawieszenie – solidne, 41 mm rury nośnie przedniego USD, tylny aluminiowy wahacz (nieobciążony ciężkim napędem typu skuterowego) sprawia, że całość naprawdę chętnie jeździ po zakrętach i daje sporo frajdy.

 

W X-ADV zastosowano te same hamulce co w Africe Twin, czterotłokowe, podwójne zaciski i ABS. Niestety, ten jest niewyłączalny. A ta funkcja przydałaby się, jeśli poważnie myślimy o opuszczaniu utwardzonych nawierzchni.

 

Muszę przyznać, że podczas testowej trasy o długości ponad 200 km na włoskiej Sardynii czasami brakowało mi odrobinę mocy, ale może nigdy nie przyzwyczaję się do pojazdów, które z gazu nie chcą wstawać na koło nawet na wyższym biegu. Na szczęście nie do takich kierowców adresowany jest nowy X-ADV. Bez wątpienia to innowacyjny, może na dzień dzisiejszy nieco dziwaczny pojazd. Czuję jednak pod skórą, że się przyjmie. I nawet dość wysoka cena nie będzie stanowić specjalnej bariery. Bo tu naprawdę widać, że ona z czegoś wynika.

 

 

Więcej o motocyklach Honda

Strony:

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
Oceń ten materiał:
Honda X-ADV 2017: Trzecia droga Honda X-ADV 2017
Zobacz galerię

Honda X-ADV 2017 w teście Motogen.pl

54
zdjęcia
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści