Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy Testy motocykli - recenzje, opinie, zdjęcia i komentarze Ducati Scrambler Desert Sled - definicja swobody Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Laboratorium

Ducati Scrambler Desert Sled - definicja swobody test, opinie i oceny

Niektóre motocykle powodują stres: osiągi czy pozycja dobre na torze w codziennym użytkowaniu zmniejszają komfort jazdy. Inne są zbyt obszerne lub za ciężkie, żeby wykonywać powolne manewry, poruszać się w mieście czy na drodze dojazdowej do leśnej działki. Powyższe modele mimo, że przez wielu określane jako pojazdy dla twardzieli zamiast cieszyć właściciela są wymagające a co za tym idzie, pozbawione jakiegokolwiek luzu. Do redakcyjnego laboratorium trafił motocykl w którym swoboda i przyjemność z jazdy są na pierwszym miejscu. Oto Ducati Scrambler Desert Sled, jednoślad, który cieszy już od pierwszych metrów...

Jazda

Dośc przytruwania o technice, budowie, zmianach. I tak pewnie nikogo z Was nie interesuje nic więcej, poza tym, jak Ducati Scrambler Desert Sled jeździ.

 

Siadamy za kierownicą, która jest szeroka i dość wysoko umieszczona. To ukłon w stronę osób lubiących jeździć w terenie na stojąco ale o tym już wspominałem. Dźwięk jest cichy, ale przy kręceniu silnika na wyjściach z zakrętu musi się spodobać. W lusterkach całkiem dobrze widać sytuację z tyłu, nie są także zbyt agresywne w stosunku do tych samochodowych, w czasie jazdy w korku. Przed oczami mamy ascetyczny w formie i treści licznik, który dostarczy podstawowe informacje. Pod siedzeniem znajdziemy wyjście USB. Ruszamy.

 

 

Dźwignie hamulca i sprzęgła nie wymagają siły - a hamulce są perfekcyjnie dozowalne. Do ich skuteczności nie mamy najmniejszych zastrzeżeń. Jazda w górach nie obnażyła żadnej słabości systemu. ABS wkracza późno i nie przeszkadza kierowcy. Podobnie jest w przypadku zawieszenia. Dobija tylko przy wyjątkowo ostrej jeździe w terenie. Na ulicach zapewnia precyzję prowadzenia, stabilność i niemal niezauważalne nurkowanie w trakcie hamowań. Gwałtowna zmiana pasa nie jest okupiona chwiejnym zachowaniem motocykla. Także koleiny czy zapadnięte studzienki nie robią na Sledzie najmniejszego wrażenia.

 

Nieco inaczej jest w przypadku silnika. Norma Euro 4 nieznacznie popsuła przebieg momentu w zakresie niskich i średnich obrotów, ale co tu dużo mówić, trudno zarzucić jednostce napędowej ospałość, czy brak dynamiki. Przy szosowo-terenowym bieżniku nie będzie to demon jazdy po winklach, chociaż możemy utrzymać całkiem sensowne tempo.

Jazda po krętych, górskich drogach będzie niesamowitą przyjemnością. Motocykl zachęca do krajoznawczych wycieczek, niekoniecznie szybkim tempem. Ot, wrzucamy rozsądną prędkość i z perspektywy wygodnej kanapy podziwiamy widoki.  Taki stan może trwać do końca paliwa, czyli ok 250 km. (Ducati spala średnio ok. 5l/100km, zbiornik paliwa mieści 13,5l). W razie potrzeby rozpędzimy go do 160 km/h, ale brak osłony studzi nasz zapał od mniej więcej 130 km/h.

 

 

Po wjeździe na szutry i wyłączeniu kontroli trakcji zaczyna się prawdziwa zabawa. Motocykl jest wręcz stworzony do jazdy bokami. Poślizgi za pomocą gazu są dziecinnie proste, Ducati sprawia wrażenie, jakbyśmy dosiadali profesjonalnego supermoto, ważącego maksymalnie 140 kg, a my coraz bardziej mamy ochotę odkręcać. W pewnym momencie łapiecie się na tym, że brakuje momentów, kiedy obydwa koła obracają się ze zbliżoną prędkością.

A to wszystko w coraz trudniejszym terenie, coraz bliżej limitów i naturalnych przeszkód (drzew, głazów, rowów). Droga zamienia się w ścieżkę, a Wy dalej ciśniecie Scramblera w trybie cała naprzód. Dawno nie miałem takiej przyjemności po jeździe szutrami. Sytuacja nieco się komplikuje po wjeździe w błoto czy kopny piasek. Wówczas duża masa i zbyt drogowe opony szybko studzą zapał do dalszej jazdy.

 

Od strony praktycznej, Scramblerowi truno coś zarzucić. Ma niewielki promień skrętu, dużą poręczność a wszelkie manewry wykonuje intuicyjnie. To motocykl, którym dojedziecie do pracy, a jeśli macie ochotę, zabierzecie pasażerkę w trudno dostępne, górskie miejsca. Dzika polana, zapomniana przez wszystkich plaża a to wszystko w świetnym stylu. Bez spiny, bez cisnienia.

To nie jest pojazd dla tych, którzy się spieszą, raczej dla tych, którzy pragną spędzić udane popołudnie w dowolnym miejscu. Wasza wycieczka może trwać dziesięć, dwadzieścia a może dwieście kilometrów. To zależy od tego, co napotkacie na drodze. Nie ma sensu planować, raczej trwać i cieszyć się chwilą.

 

Scrambler Desert Sled kojarzy się z luzem, swobodą, komfortem jazdy po nierównościach a w razie potrzeby akceptowalnymi osiągami na drodze. I właśnie tutaj powstaje pytanie: dlaczego do cholery, zaprezentowano go tak późno? Moim zdaniem, obok Scramblera Cafe Racer to najlepszy projekt wśród Ducati Scramblerów.

 

Naszym zdaniem

 

Testowany pojazd to doskonały sposób na zwiedzenie Bieszczad alternatywnymi drogami, w dużo ładniejszym i bardziej stylowym wydaniu niż na turystycznych enduro. Ma całkiem sporą dzielnośc terenową, kierowcy zapewnia przyjemne doznania i dużą dozę klimaciartstwa. To esencja motocykla uterenowionego, dysponującego dobrą techniką (układ hamulcowy, ABS, kontrola trakcji) ale nie pozbawionego emocji.

Testowany pojazd  kosztuje 52 900. Czy to dużo?

 

Za podobną kwotę znajdziemy motocykle o lepszych osiągach, mniejszej masie, czy z większą ilością cylindrów. Tylko...czy dadzą aż tyle stylowej przyjemności? Osobiści chciałbym ten model w garażu. Nie jako pierwszy, a raczej drugi, trzeci model. Nie byłby to sprzęt do wygenerowania adrenaliny, wyżycia się, tylko do utrzymania doskonałego humoru, do wycieczek z lepszą połówką albo cieszenia się słoneczną sobotą ze znajomymi gdzieś na łonie przyrody.

 

Naszym zdaniem: świetna robota.

 

 

Więcej o motocyklach Ducati Autor: Jakub Olkowski

Strony:

Oceń ten materiał:
Zobacz galerię

Ducati Scrambler Desert Sled

22
zdjęcia
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści